Prosto do nieba czwórkami szliżołnierze z Westerplatte Najważniejsze daty 1939-1945. . Zapraszam na stronę e-podręcznika . Zadania dla Was do wykonania w zeszycie:- wskaż w omawianym wierszu obrazy poetyckie , - wypisz środki poetycdkie i określ ich funkcję ( zwróć szczególną uwagę na przenośniei epitety),- scharakteryuj w
Znajdzie się na nim słynne zdanie wypowiedziane przez papieża: "każdy z was () znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte". Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku ogłosił konkurs na formę przestrzenną, która ma powstać na Westerplatte, w miejscu, gdzie Jan Paweł II przemawiał do młodzieży 12 czerwca 1987 roku. - Stanie tuż
Jak to mówił św. Jan Paweł II, że każdy ma w swoim życiu swoje Westerplatte….Naszym jest rodzina. Radości , jasnego wejrzenia w przyszłość ze Świętą Rodziną , życzymy wszystkim Beata i Antoni
W 1925 r. Liga Narodów przyznała Polsce prawo do utrzymywania straży wojskowej na Westerplatte dla ochrony bazy przeładunku wojskowego i amunicji, co zapoczątkowało funkcjonowanie polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej, której obrona we wrześniu 1939 r. stała się symbolicznym początkiem II wojny światowej.
"Każdy z was znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś porządek prawd i wartości. Nie można zdezerterować" – napisał na Twitterze Donald Tusk. Były premier w 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej nawiązał w ten sposób do słów Jana Pawła II.
Każdy ma swoje Westerplatte. Inspiracją przemówienia papieża, 14 nowych piosenek, różnorodna warstwa muzyczna - tak zapowiada się niecodzienny krążek jednego z czołowych zespołów polskiej sceny chrześcijańskiej.
. – Słowa papieża Jana Pawła II, że każdy ma swoje Westerplatte, o które musi walczyć – były drogowskazem dla mojego brata Lecha Kaczyńskiego – powiedział Premier Jarosław Kaczyński w swoim przemówieniu u podnóża Pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte, przed którym wraz z Minister Anną Fotyga i Maciejem Łopińskim – sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, obecnie prezesem Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, wcześniej złożył kwiaty. – To właśnie tutaj 72 lata temu nasi już pradziadowie, dziadowie, ojcowie – niewielki oddział stanął ramię w ramię jak bracia i podjął nierówną heroiczną walkę, którą toczył ze szlachetnym uporem. Ten oddział, ta kompania stanęła do walki z tymi, którzy chcieli zniszczyć nasz dom, zetrzeć ten dom z mapy Europy i świata. Byli pierwszymi obok żołnierzy, którzy walczyli pod Wieluniem, którzy hardo po żołniersku powiedzieli NIE inwazji barbarzyństwa, które nie uznawało ani praw narodów, ani suwerenności państw, ani praw jednostek. Podkreślił, że obrońcy Westerplatte bronili ojczyzny, swojego miejsca na ziemi, ale także zachodniej Europy i jej wartości. – Bronili odważnie, bo wiedzieli, że to ma znaczenie. Można zapytać, skąd ta postawa? Dlaczego młodzi ludzie, synowie polskich chłopów, robotników, inteligentów nie cofnęli się przed tak wielką przewagą? Czynili tak, bo byli odważni, bo byli ludźmi honoru, służyli Polsce, bronili jej zasad. Czynili tak, bo wiedzieli, iż komunikat, który swoją walkę przekazują Polsce i światu „Westerplatte walczy”, jest komunikatem podnoszącym na duchu. Jarosław Kaczyński zacytował słowa papieża Jana Pawła II, wypowiedziane na Westerplatte w roku 1987: – Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. – Pozwólcie, że powiem, iż przyjął je wtedy bardzo mocno także przyszły prezydent Rzeczypospolitej, mój brat Lech Kaczyński i ja je przyjąłem. Jeżeli przez wiele następnych lat Lech Kaczyński znosił potężny napór innego rodzaju, napór nieustannych ataków, można powiedzieć ataków furiackich, często grubiańskich, przed którymi nie chroniły go żadne urzędy, jakie zajmował, także ten najwyższy, jaki pełnił w ostatnich latach swego życia, przed swoją niewyjaśnioną po dziś dzień śmiercią, to właśnie dlatego, że ten drogowskaz został przez niego potraktowany bardzo poważnie. – Te słowa były znamienne, potrzebne i odważne. I można je łączyć z nauką, która tu została wygłoszona. Z przesłaniem Jana Pawła II. Jarosław Kaczyński przypomniał również słowa swojego brata wypowiedziane w 2009 r. na Westerplatte podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej o zbrodni na oficerach polskich w Katyniu. – To był efekt zemsty za rok 1920. To nie Polska powinna odrabiać lekcję pokory. Nie ma do tego żadnego powodu, powody mają inni. Powody mają ci, którzy do tej wojny doprowadzili i ją ułatwili. – Westerplatte jest symbolem i oby pozostało symbolem i przesłaniem dla coraz to nowych pokoleń Polaków. Westerplatte jest lekcją odpowiedzialności, prawdy i odwagi. Jest lekcją szczególnie ważną dziś dla młodych ludzi, w czasach wiecznego już pokoju – powiedział Premier Jarosław Kaczyński. Ciri
Dodano: 02/09/2017 - numer 1816 - 1 września nieodmiennie przypomina, że wolność, niepodległość, dobrobyt nie są nam dane na zawsze i że każdy z nas musi walczyć o rzeczy najważniejsze. Nie zawsze o wolność, czasem o prawo do życia czy normalność, ale zawsze jest coś, o co powinno się walczyć. Przed laty z mocą mówił o tym św. Jan Paweł II: „Każdy z was […] znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych”. I my też musimy być świadomi, że mamy wartości, o które 67% pozostało do przeczytania: 33% GPC miesięcznie 25,00 zł 16,00 zł miesięcznie Miesięczny dostęp do wszystkich treści serwisu GPC - na 1 rok 299,00 zł 180,00 zł rocznie Dostęp przez rok do wszystkich treści serwisu Możliwość odsłuchiwania artykułów gdziekolwiek jesteś [NOWOŚĆ] Dostęp do wszystkich treści bieżących wydań "Gazety Polskiej Codziennie" Dostęp do archiwum "Gazety Polskiej Codziennie" Dostęp do felietonów on-line Cały Tusk – kiedy coś się dzieje, znika Trudno nie znaleźć w skandalu gorzowskim analogii do słynnej afery z pracą za seks w Samoobronie. Pani, która była prawdopodobnie mobbingowana i molestowana seksualnie, została zmuszona do wstąpienia... Gorzowska republika kolesi Zapewne słyszał pan o tzw. doktrynie Neumanna. To klasyk tej sytuacji. Uznano, że nic się nie dzieje, że jest tylko słowo przeciwko słowu. W mojej ocenie lubuscy politycy PO zbagatelizowali... Nękanie cywilów taktyką putinowców W czwartek rano rosyjscy najeźdźcy przeprowadzili zmasowane ataki rakietowe jednocześnie w kilku obwodach Ukrainy. Są zabici i ranni. Jeden z ostrzałów został dokonany z ... Wyścig dla pokoju Michał Kwiatkowski będzie wielkim faworytem w największym polskim wyścigu kolarskim Tour de Pologne, który w sobotę w Kielcach wystartuje już po raz 79. Forma zwycięzcy z 2018 r. jest jednak wielką... Komisarz Iustitii osądzi działacza Platformy Dyrektor WORD (i członek PO) złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko kobiecie, która stawia mu zarzuty mobbingu i molestowania seksualnego. Sprawa trafiła do referatu sędzi Aleksandry...
Homilia w czasie liturgii słowa skierowana do młodzieży zgromadzonej na Westerplatte; Gdańsk, 12 czerwca 1987 8. Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską. Pozostali w pamięci narodu jako wymowny symbol. Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków. Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje "Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można "zdezerterować". Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba "utrzymać" i "obronić", tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych. Biskup Kozal, męczennik z Dachau, powiedział: "Od przegranej orężnej bardziej przeraża upadek ducha u ludzi. Wątpiący staje się mimo woli sojusznikiem wroga" (ks. Wojciech Frątczak, Biskup Michał Kozal, w: Chrześcijanie, t. 12). Bardzo dobrze, że oklaskaliście słowa sługi Bożego. Jest to jakby ostatni argument do tej beatyfikacji, jaka ma się odbyć w niedzielę w Warszawie. Otóż właśnie, drodzy przyjaciele, w takim momencie, nazwijmy go "momentem Westerplatte", a momentów podobnych jest wiele, nie stanowią tylko jakiegoś historycznego wyjątku, powtarzają się w życiu społeczeństwa, w życiu każdego człowieka. Więc w takim momencie pamiętajcie: oto przechodzi w twoim życiu Chrystus i mówi: "Pójdź za Mną". Nie opuszczaj Go. Nie odchodź. Przyjmij to wezwanie. W przeciwnym razie może zachowasz "wiele majętności", tak jak ten młodzieniec z Ewangelii, ale "odejdziesz smutny". Pozostaniesz ze smutkiem sumienia. 9. Drodzy przyjaciele! Pragnę powiedzieć waszym rówieśnicom i rówieśnikom na różnych miejscach ziemi, spotykając się z nimi na różnych kontynentach i w różnych krajach, podobnie jak dzisiaj z wami, że są w Polsce młodzi ludzie, którzy pragną świata lepszego: bardziej ludzkiego. Świata prawdy, wolności, sprawiedliwości i miłości. Pragnę powiedzieć tym waszym rówieśnikom i rówieśnicom na całym świecie, że są w Polsce ludzie, którzy to podstawowe pragnienie, mimo wszystkich trudności, starają się wprowadzić w czyn i uczynić rzeczywistością swych środowisk, swego narodu i społeczeństwa. Pragnę im powiedzieć, że ludzie ci, ich rówieśnice i rówieśnicy w Polsce, trwają na rozmowie z Chrystusem: słyszą Jego wezwanie: "Pójdź za Mną" i wezwanie to starają się stosować do różnych powołań i "darów", jakie są ich udziałem w Kościele i w społeczeństwie; że nie chcą rozstawać się z naszym Mistrzem i Odkupicielem wśród smutku sumienia, ale szukają u Niego wytrwale mocy i radości, takiej mocy i takiej radości, jakiej "świat dać nie może" (por. J 14,27). Jaką daje tylko On: Chrystus - i Jego Eucharystia. [Po wygłoszeniu przygotowanego wcześniej przemówienia Papież mówił dalej:] A teraz jeszcze nowość. Są tu wśród was wasi rówieśnicy Węgrzy. Spróbuję przemówić do nich w ich języku - wciąż czynię te próby. Oczywiście krótko i daj Boże, żeby zrozumiale.
W limanowskiej bazylice 5 kwietnia bp Andrzej Jeż udzielił sakramentu bierzmowania młodzieży z tej parafii, a także z Kaniny, Mordarki, Siekierczyny, Starej Wsi i Zalesia. Na początku Mszy św. gospodarz miejsca ks. Wiesław Piotrowski, witając biskupa, młodzież, ich rodziców oraz świadków bierzmowania, przypomniał, jak w ważnym czasie młodzi przyjmują ten sakrament. Będzie się im kojarzył z ważną dla Polski, ale i tego miejsca rocznicą. W 100-lecie niepodległości bowiem limanowska bazylika świętuje 100. rocznicę poświęcenia kościoła. Do rocznicy tej także nawiązał w homilii biskup tarnowski Andrzej Jeż. - Ileż pokoleń Polaków z wielką odwagą i męstwem walczyło o wolność zgodnie z systemem wartości, przelewając krew. Ileż pokoleń budowało to, co stało się naszym udziałem dziś i teraz - mówił do młodzieży biskup, zauważając, iż być może - paradoksalnie - łatwiej było oddawać życie w powstaniu warszawskim ich młodym rówieśnikom, niż dzisiaj w świecie rozmytych wartości być sobą, być wiernym świadkiem Chrystusa. - Każdy z nas, jak mówił Jan Paweł II, ma swoje wewnętrzne Westerplatte. To jest nasze nieśmiertelna dusza, nasze sumienie, nasz system wartości - przypomniał bp Jeż. Walka nie będzie ciężarem, jeśli rzeczywiście kochamy Boga. - Jeśli Go kochamy, to nie będziemy ukrywać tej miłości, ale się Nim szczycić i chwalić, a nie wstydzić. No bo kogóż się wstydzić? Tego, który jest Stwórcą całego wszechświata? Tego, który odkupił człowieka? Tego, który jest źródłem i kresem naszego życia? - pytał przekornie biskup. Życzył młodzieży odwagi i męstwa w budowaniu swojego życia na Chrystusie. - W całym Piśmie Świętym jest 365 zdań, gdzie Bóg kieruje do nas słowo "nie bój się", "nie lękaj". To tak jakby na każdy dzień w roku Bóg do nas to słowo kierował. To fascynujące, że Bogu zależy na tym, żebyśmy się nie lękali, nie bali, żebyśmy byli odważni - przekonywał biskup. Żałował młodych, że oprócz szkoły mają dzisiaj jeszcze tysiące innych zajęć, nie mają czasu, żeby przemyśleć to, co w życiu ważne, pobyć z najbliższymi, nawiązać relację z Bogiem. - Nie dajcie się podporządkować temu szaleństwu. Zawsze wygospodarujcie sobie czas na modlitwę, rozmowę z Bogiem, bo stąd płynie wasza siła, żeby dobrze przejść przez życie. To wówczas, kiedy ogarnia was lęk czy obawa o przyszłość, o codzienność, możecie usłyszeć w swojej duszy te słowa, które wznieca Duch Święty: "Nie bój się, nie lękaj, ja jestem z Tobą" - mówił bp Jeż. Sakramentu bierzmowania w limanowskiej bazylice 5 kwietnia pasterz Kościoła tarnowskiego udzielał podczas dwóch uroczystości. W czasie pierwszej Duch Święty zstąpił na młodzież z Kaniny, Mordarki, Siekierczyny, Starej Wsi, Woli, Zalesia i Limanowej, a podczas drugiej uroczystości sakrament przyjęli gimnazjaliści z limanowskich szkół.
Czy jako rodzice i wychowawcy jesteśmy bezbronni wobec narastającej fali nihilizmu wśród młodych ludzi? Nawet jeśli odpowiedź nie będzie w pełni zadowalająca, trzeba robić wszystko, by być coraz skuteczniejszym. Temu celowi służą Tygodnie Wychowania Nieopodal jednego z miejskich gimnazjów stoi mur zasłaniający miejsce, w którym znajdują się śmietniki – opowiada ks. Marek Studencki, pomysłodawca Tygodnia Wychowania. – Jest to punkt, w którym chętnie zbierają się gimnazjaliści. Korzystają ze swego rodzaju intymności, jaką zapewnia im ta niezbyt estetycznie wyglądająca ściana. Murek zdobi wykonane przez uczniów bogate „graffiti”. Uważna lektura wypisanych tam haseł pozwala dowiedzieć się wiele o życiu ich autorów – miejscowej młodzieży. Wśród napisów uderza jeden, który zajmuje centralne miejsce. Ktoś, posługując się sprayem, umieścił tam napis: „Boli!”. Batalia o nadzieję Opisany wyżej przykład może być punktem wyjścia w refleksji nad wychowaniem. Jak podkreśla ks. Studencki, napis umieszczony prawdopodobnie przez gimnazjalistę mówi o jakimś cierpieniu egzystencjalnym przeżywanym przez młodego człowieka. Obserwując życie młodzieży, nie sposób nie odnieść wrażenia, że taki stan ducha nie dotyczy z całą pewnością jakiegoś jednego odosobnionego przypadku. Powyższą refleksję potwierdzają badania nad współczesną młodzieżą. Przy okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego pojawiły się w prasie materiały odnoszące się do tego problemu. Według niektórych źródeł, nawet 5 proc. młodzieży przechodzi przez depresję, a zdecydowanie więcej ma problemy z poczuciem własnej wartości i sensu życia. Ks. Studencki zachęca do zgłębiania przyczyn zaistniałej sytuacji. Według niego, interesującego materiału na ten temat można się doszukać w tekstach wiedeńskiego psychologa i psychiatry Victora Frankla, twórcy tzw. logoterapii. Swoje odkrycia dotyczące praw rządzących ludzką psychiką miał on, niestety, okazję przetestować w strasznym laboratorium psychologicznym, jakim był obóz koncentracyjny. W jednej ze swoich książek podjął próbę sformułowania wniosków, do których doszedł w kontekście swojego życia. – Jako profesor neurologii i psychiatrii – napisał – jestem w pełni świadom tego, do jakiego stopnia człowiek bywa uwarunkowany przez czynniki biologiczne, psychologiczne i socjologiczne. Ale poza tym, że jestem profesorem dwóch dziedzin nauki, jestem także byłym więźniem ocalałym z czterech obozów koncentracyjnych i jako taki mogę zaświadczyć, w jak zdumiewającym stopniu człowiek jest zdolny pokonywać okoliczności najgorsze z możliwych i z jaką odwagą potrafi stawiać im czoła. – W jaki sposób Frankl wyjaśnia sytuację związaną z zagubieniem współczesnego człowieka? – pyta ks. Studencki. Będąc więźniem obozu, doświadczył, że wielu ludzi znajdujących się w strasznym położeniu, które przecież można nazwać „piekłem na ziemi”, wbrew zewnętrznym warunkom nie załamało się całkowicie i nie utraciło siły ducha. Według Frankla, największe bolączki współczesności, dotykające dziś zwłaszcza młodych ludzi, takie jak alkoholizm, narkomania, hazard czy coraz częstsze próby samobójstw mają jeden wspólny mianownik – u ich podstaw leży brak poczucia sensu życia. W poszukiwaniu sensu Tydzień Wychowania to inicjatywa Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski i Rady Szkół Katolickich. Ma ona podkreślić rolę wychowania, którego celem jest integralny rozwój człowieka. Tydzień Wychowania nawiązuje do obchodzonych lokalnie kwartalnych dni modlitw za dzieci, młodzież i wychowawców. Impreza jest obchodzona zawsze w tygodniu, w którym wypada święto św. Stanisława Kostki, patrona dzieci i młodzieży (obchodzone 18 września). Tegorocznym hasłem jest: „Wychowywać do wartości”. – Jak uważa jeden z największych współczesnych teoretyków nauki o wychowaniu – Wolfgang Brezinka, wychowanie człowieka do wartości to coś więcej niż wychowanie moralne. Formowanie wychowanków w duchu odkrywania wartości może, według niego, zostać określone właśnie jako pomoc w znajdowaniu sensu – wyjaśnia ks. Studencki. W bieżącym roku na rozpoczęcie Tygodnia Wychowania Episkopat Polski wystosował specjalny list pasterski. Hierarchowie także zauważyli, że brak wychowania do podstawowych wartości często prowadzi do utraty sensu i celu życia, do wygodnictwa życiowego, a nawet relatywizmu. Biskupi zaapelowali też do rodziców, by wobec coraz odważniejszych prób wprowadzania do polskich szkół zdeformowanej edukacji seksualnej, sprzecznej z chrześcijańską wizją człowieka, czuwali nad tym, co szkoła przekazuje ich dzieciom. Dodali, że „bez zgody rodziców szkoła nie może realizować programu wychowawczego ani pozwalać na nauczanie przedmiotów, których treści są sprzeczne z ich przekonaniami lub wprost demoralizujące”. Na stronach internetowych poświęconych inicjatywie Tygodnia Wychowania można znaleźć teksty Kościoła odnoszące się do tego zagadnienia. Można też przewertować nauczanie Jana Pawła II, który o wychowaniu mówił często i chętnie. Wśród tych tekstów są także słowa z roku 1987 o zadziwiającej wciąż aktualności. Na Westerplatte do młodzieży Papież powiedział: „I dobrze będzie chyba, jeżeli po tylu latach, które dzielą nas od wydarzeń na Westerplatte, każdy młody Polak, każda młoda Polka rozważy w sercu, że każdy i każda ma w swoim życiu podobne «Westerplatte», może mniej sławne, mniej historyczne, powiedzmy, na mniejszą skalę zewnętrzną, ale czasem może na większą jeszcze skalę wewnętrzną, i że tego swojego «Westerplatte» nie może oddać!”.
każdy ma w życiu swoje westerplatte