114 views, 8 likes, 7 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Pet House: Pocieszni przyjaciele Nasi klienci, #adopciaki z Przytulisko w Przyborówku i Ruścu , Wentylek-Miki i
TUR MC Poland ponownie z wieeeelką pomocą w schronisku w Brodziszewie ♥ Ogromne podziękowania! See more of Przytulisko w Przyborówku i Ruścu on Facebook
Przytuliska u Wandy - Przyborówko, Rusiec, Brodziszewo, Szamotuły. 22,278 likes · 2,170 talking about this · 1,008 were here. Zapraszamy do schroniska w Przyborówku, Ruścu i Brodziszewie. Zaadoptuj
Moi Drodzy Milusińscy. W tym roku zdecydowaliśmy się wspomóc świąteczną paczką Przytulisko w Przyborówku i Ruścu. Bardzo, ale to bardzo chcielibyśmy
57 Likes, 1 Comments - Przytulisko w Przyborówku (@pieski_z_przyborowka) on Instagram: “Tomek, ale masz jęzorek😁😅😋 Posiadacz najdłuższego jęzorka świata😋😁 Tomeczek🐕 Psiak pojętny,…”
97 likes, 5 comments - pieski_z_przyborowka on October 10, 2023: "Sznupka Bierdonka! Pchełka, mały diabełek tasmański, żywe sreberko:) Szukamy dla dziewcz"
. Schronisko dla zwierząt w Przyborówku otacza opieką ponad 300 psów i kilkadziesiąt kotów. Trafiają tu głównie zwierzęta błąkające się po ulicach, o których pracownicy przytuliska dowiadują się ze zgłoszeń telefonicznych lub sami znajdują wałęsające się czworonogi. W Przyborówku czekają na swoich właścicieli. Często na próżno. – Niestety niewiele jest przypadków, w których dotychczasowy opiekun się znajduje i chce odebrać zwierzę – mówi ze smutkiem Weronika Jezierska, pracownik placówki. – Po 2 tygodniach zwierzak może zacząć szukać nowego domu. Większość piesków to bardzo przyjazne, nauczone życia w mieszkaniu, towarzyskie zwierzaki. Są gotowe do adopcji w zasadzie od zaraz – dodaje. Schronisko staje się domem również dla zwierząt odebranych interwencyjnie, a więc takich, które chociaż mają swoich właścicieli, przebywają w bardzo złych warunkach, czekając na ratunek. Najczęściej, to zagłodzone psy trzymane na krótkich łańcuchach, czasem zwierzęta bez jakiegokolwiek schronienia, przywiązane do beczek na polach, suki rodzące szczenięta w niewyobrażalnych warunkach, chore, zapchlone, zarobaczone, bardzo często bite. – Zwierzaki są u nas leczone, przyzwyczajane do człowieka i po jakimś czasie przeznaczane do adopcji. Najczęściej wystarczy kilka tygodni, by „postawić na nogi” mocno pokrzywdzone zwierzę, jednak czasami potrzeba nawet kilku lat. Staramy się jak możemy, by psiaki po przejściach również znajdowały nowych opiekunów. I muszę przyznać, że mamy na koncie wiele sukcesów. Proszę mi wierzyć, że półdzikie pieski z łańcuchów, dziś sprawdzają się jako kanapowe pupilki grzecznie spacerujące na smyczy w towarzystwie dzieci – opowiada z radością Weronika. Do przytuliska trafiają też koty – ale nie te wolnożyjące, lecz porzucone lub zagubione. Zdarzają się i sytuacje, w których właściciele sami podrzucają zwierzęta. Stwierdzenie, że czworonogi często stają się nietrafionym prezentem, tu niestety okazuje się prawdziwe. – Można śmiało powiedzieć, że skrajna nieodpowiedzialność ludzi zasila nasze schronisko w kolejnych domowników – komentuje Weronika. Sobota jest dla przytuliska dniem szczególnym. Nie przez przypadek. Dzień ów odbywa się bowiem pod hasłem wizyt potencjalnych „rodziców – właścicieli adopcyjnych”. Osoby pragnące przygarnąć zwierzę, mogą wówczas przyjechać do Przyborówka, rozejrzeć się, poznać psy i koty, porozmawiać z pracownikami oraz wolontariuszami, zabrać czworonogi na spacer. – Oczywiście w tygodniu również można nas odwiedzać, najlepiej po telefonicznej zapowiedzi – zaznacza Jezierska. – O zwierzętach przeznaczonych do adopcji informujemy natomiast za pośrednictwem strony ( na portalu społecznościowym Facebook (Przytulisko w Przyborówku i Ruścu) oraz poprzez ogłoszenia. Największym zainteresowaniem wśród adoptujących cieszą się oczywiście pieski małe, młodziutkie. Tymczasem zachęcamy do adopcji starszych zwierzaków, które są niezwykle spokojne, ułożone, cierpliwe i wierne. – Weronika mówi o nich z niezwykłą czułością. Ale sobota, to dzień szczególny także z innego względu. Oprócz potencjalnych – przyszłych właścicieli czworonogów, zaglądają tu też wolontariusze. Już od południa każdy miłośnik zwierząt może odwiedzić schronisko, gdzie pracy nigdy nie brakuje. Zwierzęta spragnione są pieszczot, zabawy, towarzystwa podczas spacerów, czy dodatkowej pielęgnacji – choćby w formie wyczesywania sierści. Pomoc potrzebna jest i przy pracach typowo fizycznych, związanych z porządkowaniem terenu, naprawą bud oraz kojców.– Bywa, że podczas sobotnich zjazdów pojawiają się w schronisku tłumy, bywa, że przyjedzie zaledwie kilka osób. Każdy jest jednak u nas mile widziany, bo rąk do pracy nigdy za wiele – przyznają pracownicy przytuliska. – Wiele osób pomaga nam również organizując zbiórki karmy w swoim otoczeniu – w szkołach, klasach, zakładach pracy, sklepach, czy po prostu wśród znajomych. Za każdą pomoc bardzo serdecznie dziękujemy – pierwszej turze wyborów, do schroniska zgłosiło się kilka komitetów, które przekazały banery. Jak się okazuje – to niezwykle potrzebny placówce materiał. – Banery wykorzystywane są przede wszystkim latem, jako tak zwane „cieniów-ki”. Przyczepiamy je do kojców, by tworzyły cień podczas upałów. Zimą z kolei służą do osłony przed wiatrem, śniegiem. Mogą być też prowizorycznym zadaszeniem kojców. Z chęcią przyjmiemy je w każdej ilości – mówi Weronika. Chociaż przytulisko na brak przyjaciół nie może narzekać, wciąż boryka się z wieloma problemami. Tym największym, niezmiennie, pozostaje zbyt duża liczba domowników. Pomóc można jednak w bardzo prosty sposób – poprzez adopcję. Zamiast kupować psa od osoby prywatnej, można dać dom pupilowi ze schroniska. A jeśli i to nie jest możliwe, warto promować adopcję bezdomniaków wśród przyjaciół, znajomych, członków rodziny. Każ-de przygarnięte zwierzę, to ocalone życie. – Ostatnio, w związku z problemami kadrowymi potrzebujemy nowych pracowników. Jeśli zatem ktoś byłby zainteresowany, prosimy o kontakt pod numerem telefonu: 605579944 – zaznacza Weronika i zarazem apeluje: – Prosimy, sterylizujcie i kastrujcie swoje zwierzęta. Tylko to pomoże zmniejszyć liczbę bezpańskich psów i kotów, które w schronisku lub na ulicy, niekochane dokonają swojego żywota. Sterylizacja to niedrogi zabieg, po którym zwierzę żyje dłużej, jest zdrowsze i przede wszystkim – nie rozmnaża się – kwituje Weronika. W wolnej chwili, w jakąś sobotę i Wy zajrzyjcie do Przyborówka.
W 1998r. powstało przytulisko w Sycynie. Azyl stworzyła Wanda Jerzyk , wielka miłośniczka zwierząt. Nie mogąc patrzeć na bezduszność ludzi wobec zwierząt, włożyła ogrom pracy w pomoc słabszym i poszkodowanym. Poświęciła na to przedsięwzięcie wszystkie swoje oszczędności, przytulisko zyskiwało coraz lepszą opinię, pomimo, iż wykonane zostało przy pomocy prostych środków i stosunkowo niskich nakładów. Mimo licznych trudności przytulisko było prowadzone wzorowo: panował porządek, zwierzęta były zadbane. Niestety w 2002r. nad schroniskiem zawisło zagrożenie. Sąsiadka złożyła do sądu pozew o jego zlikwidowanie, argumentując to dużym hałasem i zanieczyszczeniem środowiska. Sprawa ciągnęła się 4 lata i w październiku 2006r., Sąd Rejonowy w Poznaniu wydał nakaz likwidacji schroniska. Żeby nie trafić do aresztu Pani Wanda została zmuszona do zapłacenia kary. Dodatkowo doszły problemy z nowo budowanym schroniskiem w Przyborówku. Przygotowano tam miejsc dla 40 psów, kojce zostały wykonane ze zbyt słabych materiałów i tylko 13 z nich wzmocniono, umożliwiając umieszczenie w nich 17 psów. Pani Wanda oraz jej podopieczni mieli równocześnie dużo szczęścia: podarowano zwierzętom gospodarstwo w Ruścu o powierzchni 1,5 ha. Tym sposobem, od tamtego dnia, Pani Wanda prowadziła dwa azyle: W Przyborówku (niedaleko Szamotuł, ok 30 km od Poznania) i w Ruścu (obok Wągrowca). Niedawno powstało Przytulisko w Brodziszewie. Znajdziecie to wspaniałe miejsce na trasie Szamotuły – Pniewy. To malutki azyl, położony w lesie, spokojne miejsce dla niewielkiej ilości zwierząt. Docelowo ma służyć jako schronienie dla starszych piesków, które potrzebują spokoju. Przytuliska ciągle się rozbudowują. Miejsca te nie mają być zwykłymi schroniskami, ale prawdziwą oazą dla bezdomnych, porzuconych zwierząt. Nie tylko psy i koty znajdują pomoc w przytuliskach; mieszkają tu też ptaki (mają swoją wolierę), kozy, owieczka, świnki wietnamki, oraz urocze, dwie różowe świnki. Każde zwierzę w przytuliskach ma do dyspozycji ciepłą budę, jedzenia do woli, jest leczone, sterylizowane, zadbane. Mimo, iż nie znajdziecie u nas psa głodnego czy zaniedbanego – pomoc jest tu jak najbardziej potrzebna. Fundacje „Przytuliska u Wandy” oraz „Radość Psiaka” na dzień dzisiejszy sprawują opiekę nad setkami zwierząt. Rotacja jest bardzo duża, wielu z podopiecznych znajduje domy, jednak rocznie masa nowych zwierząt zamieszkuje w schroniskowych kojcach. Zapraszamy do nas wolontariuszy. O pomocy finansowej, rzeczowej przeczytacie tu: Kliknij w link – wesprzyj nas!
Wczoraj pisaliśmy o kcyńskich strażakach, którzy odpowiedzieli na apel Schroniska dla psów w Ruścu, a dziś dzielimy się z naszymi czytelnikami wiadomością, że osób niosących pomoc było więcej. W mediach społecznościowych pojawił się apel o pomoc w naprawie szkód, które wyrządziła w schronisku ostatnia wichura. Do Ruśca przyjechali wychowankowie Zakładu Poprawczego w Kcyni, którzy wykonywali różne prace remontowe. Opiekunowie Przytulisko w Przyborówku i Ruścu w mediach społecznościowych podziękowali wszystkim za okazaną pomoc. Odwiedziło nas sporo nowych Przyjaciół, których poruszyła nasza sytuacja. Strażacy pomogli też w innych pracach, udało się nawet stworzyć wybieg do treningów z psami! Zapraszamy do dalszego wsparcia! Informacje pod nr tel: 792054144 , 605579944- ponawiają swój apel opiekunowie zwierząt. Warto podkreślić, że pomoc napłynęła z kcyńskich środowisk, za do bardzo dziękujemy. Wiemy, że osób chcących pomóc jest więcej, nie każdy ma czas i materiały budowlane, które mogą się przydać w pracach na terenie schroniska dla psów. Dlatego przypominamy, że ze względu na planowane remonty i kontynuację prac, cały czas otwarta jest skarbonka Przytulisko w Przyborówku i Ruścu Każdy kto tylko ma taka ochotę może zapełnić skarbonkę dowolna kwotą: Koniec w Kcyni
Przytulisko w Przyborówku i RuścuWichura wyrządziła szereg zniszczeń w schronisku dla zwierząt w Ruścu pod Wągrowcem. - Schronisko w Ruścu wygląda jak po przejściu tornada - przyznają jego przedstawiciele. Trwa internetowa zbiórka Wichura, która 29 i 30 stycznia przeszła nad Polską nie ominęła schroniska dla psów w Ruścu pod Wągrowcem .- Wichura nas nie oszczędziła, nie wiemy co robić, gdzie szukać pomocy... Schronisko w Ruścu wygląda jak po przejściu tornada! Wali się betonowy płot, dach nad "psiarnią" dla starszych, słabych zwierząt jest uszkodzony. Kilka kojców dosłownie pofrunęło i znalazło się na polu - przyznają jego przedstawiciele. ZOBACZ TAKŻEWiatr zrywał dachy, przewracał drzewa... Jak relacjonują dalej uszkodzone zostały furtki, dachy, się oni wystosować specjalny apel do internautów na Facebooku. - Jeśli ktoś zechciałby wpłacić choćby najmniejszą sumę na zbiórkę dotyczącą pomocy rusieckim psiakom po wichurze, będziemy wdzięczni (...) Błagamy o jakąkolwiek pomoc, fizyczną, finansową, rzeczową - apelują. Jak tłumaczą, potrzebna jest nie tylko pomoc finansowa ale także i fizyczna, przy naprawianiu kojców, ogrodzenia zniszczonego podczas wichury. []( " - zbiórki charytatywne")ZOBACZ TAKŻETe psiaki czekają na nowy dom w schronisku w Rybowie. Zobaczcie, jakie są urocze!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
3/12 Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze fot. Przytulisko w Przyborówku i RuścuPoprzednieNastępne KAMYKSzukasz przyjaciela? Przewiń w prawo i zobacz psiaki czekające na nowy, kochający dom ---->Zobacz równieżPolecamy
przytulisko w przyborówku i ruścu