Droga krzyżowa dziś - ocalić człowieka. Ks. Michał Mazur CSMA. Prosimy Cię, Panie, aby rozważanie Twojej krzyżowej drogi, wzbudziło w nas święty niepokój, który doprowadzi nas do przemiany serc. Pomóż nam w tej drodze krzyżowej doświadczyć prawdy, że Ty przyszedłeś po to, by ocalić człowieka. Naucz nas przyjmować taką Stacja 5 Szymon pomaga nieść krzyż Jezusowi. Jezus już nie ma siły nieść krzyża naszych grzechów. Żołnierze przymuszają Szymona z Cyreny , aby pomógł Jezusowi. Zmęczony pracą Szymon bierze Chrystusowy krzyż i niesie go na Golgotę. Droga nie jest łatwa, ale to nie ma znaczenia. Cynerejczyk chce pomóc i nie lęka się. Droga Krzyżowa. Zwyczaj rozważania męki Chrystusa narodził się w Jerozolimie – w miejscu uświęconym Jego cierpieniem. Z biegiem czasu ukształtowała się tradycja rozważania kolejnych etapów drogi krzyżowej Jezusa w formie krótkich rozważań przed każdą z czternastu stacji. Katolicy modlą się w ten sposób zwłaszcza w Propozycja rozważania Drogi Krzyżowej. Przez kl. Mateusz Zięba Ostatnia aktualizacja lut 26, 2018. 33 222. Udostępnij. Stacja I – Pan Jezus na śmierć skazany. Jezu, stałeś i patrzyłeś w oczy Piłata. Patrzyłeś na tłum i złowrogie twarze arcykapłanów i uczonych w Piśmie. Nie przeklinałeś jednak i nie wyzywałeś swoich 28 marca 2018. Droga Krzyżowa. Rozważania księdza Piotra Pawlukiewicza. Krzyż jest zgorszeniem, głupstwem, porażką. Na pewno chcesz iść za zgorszeniem, głupstwem i porażką? Uczniowie dostąpią uczestnictwa w tajemnicy krzyża. Tylko uczniowie. Idźmy więc, za krzyżem. Pokorni, uważni, skupieni. 10. stacja: Pan Jezus z szat obnażony. 11. stacja: Pan Jezus przybity do krzyża. 12. stacja: Pan Jezus umiera na krzyżu. 13. stacja: Pan Jezus zdjęty z krzyża. 14. stacja: Pan Jezus złożony do grobu. Wszystkie tablice Drogi Krzyżowej mierzą 33 x 25 cm, posiadają podpis autora i odciśnięty numer z tabliczką z majoliki. . Rozważania drogi krzyżowej opracowane przez ks. Piotra Połomskiego. Moje codzienne chrześcijańskie życie jest drogą odpowiedzialności za siebie, drugiego człowieka, społeczeństwo. A to oznacza trud i zmaganie o ocalenie własnej godności w obliczu prób. Każde powołanie chrześcijańskie odzwierciedla w jakiejś mierze drogę, którą Chrystus przeszedł na ziemi. Po co rozważać tajemnicę Męki Chrystusa nam – ludziom, którzy mają sensowne plany na przyszłość i w miarę poukładane życie i sprawy?! Tradycja, forma pobożności?! Po co Mi Adwent, po co się przygotowywać na spotkanie z Jezusem- przyjdzie, to przyjdzie, i pójdzie, zaraz po Pasterce. A jednak przez wiarę doceniam to oczekiwanie na Jezusa. I chcę uczynić całe moje życie Adwentem- jak Karolina, dla której ten okres przygotowania na spotkanie był krótki, jednak przeżyty świadomie i z miłością do Oblubieńca, na którego wyglądała z zapasem oliwy w swojej lampie. Odkrywam tajemnicę mojego życia na drodze Męki Chrystusa. Odkrywam, że nawet w moim bezpiecznym świecie, codziennie przemijam. Mogę umierać sam, aż do śmierci. Mogę też umierać z Jezusem, aż do zmartwychwstania. Stacja I Pan Jezus skazany na śmierć Nic nowego. Dzisiaj na świecie też mordują w majestacie prawa niewinnych. Syria, Irak, Nigeria- to jest tak daleko. Śmierć Karoliny- to było tak dawno temu. Żeby tylko mnie to nie spotkało. Fałszywe oskarżenie, sąd. Tylu podłym ludziom zbrodnie i przestępstwa uchodzą bezkarnie. A Pana Jezusa skazali. Nawet się nie bronił. To niedorzeczne. Dziś mamy adwokatów. Wybronią nawet najgorszego przestępcę. Jak można się było dać skazać na drogę krzyżową. Ja się nie dam życiu oszukać. Poradzę sobie. Zawalczę. Może nie zawsze uczciwie, ale ja nie chcę chyba skończyć tak jak Pan Jezus na krzyżu, jak Karolina w lesie zimnym i głuchym. Ja przechytrzę i cierpienie i śmierć. Jestem mocnym i sprytnym człowiekiem. Obronię siebie i najbliższych. Nie pozwolę im na drogę krzyżową. Poukładam sobie przyszłość. Kredyty mi w tym pomogą. I studia i praca, fundusze emerytalne. Nie pozwolę się nikomu skazać na cierpienie i śmierć. Jedno życie, zatem musi być spokojne, wygodne i przyjemne. Stacja II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona Nie rozumiem po co się męczyć z tym krzyżem. Można było oszukać, wyrzec się wszystkiego, zaprzeczyć, kombinować przed Piłatem. Taki młody i mądry, tyle mógł jeszcze zdziałać. Karolina też mogła się wybronić przez uległość- tyle dobra mogła zrobić w życiu. Po co brać ten krzyż na ramiona?! Tu i teraz?! Jeszcze nie pora na to. Jeszcze jestem za młody. Albo już za stary. Muszę odpocząć. Coś mi się od życia należy. Proszę mi okazać szacunek i dać święty spokój. Ja nie jestem Panem Jezusem. Ja nie wezmę krzyża na ramiona. Wolę żyć spokojnie. Bezstresowo. Stacja III Pierwszy upadek Zaraz po rozpoczęciu pierwsza porażka. Niby najważniejsze wydarzenie zbawcze, a zaczyna się od upadku. Tak się przecież nie da dzisiaj. Zniszczą mnie i zjedzą jak się naiwnie poddam cierpieniu. Ja nie upadnę. Ja się wypromuję i osiągnę w życiu wiele. Ogołocenie z sukcesu, satysfakcji przychodzi na mnie często. Czy jest sens wstawać i iść dalej? A kiedy mi nie wychodzi tak jak planowałem. Skąd mam wziąć wiarę i sens moich zmagań? Chciwość, chęć zysku i kariery to za słaba motywacja, aby szlachetnie przeżyć kilkadziesiąt lat życia. Upadek ukazuje mi prawdę o sobie samym. O moich najgłębszych motywach działania. Tych zakrytych przed innymi ludźmi. Za tę prawdę dziękuję Bogu. Stacja IV Pan Jezus spotyka swoją Matkę Matka, która nie może pomóc i bezradnie patrzy na cierpienie ukochanego Syna. Dzisiaj w szpitalach tysiące matek patrzą bezradnie na cierpienie własnych dzieci. Matka Karoliny patrzyła na zwłoki córki- co czuła? Dalej- tysiące matek patrzą, jak ich dzieci rujnują sobie życie wskutek złych wyborów moralnych. Maryjo, spotykam Cię na mojej życiowej drodze. Jakże bezradna jesteś wobec mojej wolności, której często tak nieroztropnie używam. Patrzę Matko Jezusa w Twoje oczy, w Jasnogórskiej ikonie. Nie wstydzisz się mojego upadku. Szanujesz mnie i jesteś obecna. Nie pomagasz?! A niby w czym masz pomóc. Moi rodzice też mi nie pomogą, jestem już zbyt dorosłym człowiekiem. Bądź przy mnie zawsze Maryjo, Matko Jezusa. Stacja V Szymon Cyrenejczyk Zmusili go do pomocy to pomógł. Jak wiele dzisiejszych instytucji dobroczynnych. Niech ludzie widzą jak działamy i niech nam dadzą 1 % podatku dochodowego. Trzeba zrobić ulotki, rozprowadzić. Działalność charytatywna ładnie wygląda w curriculum vitae. Jestem wolontariuszem i pomagam komuś przeżywać cierpienie. Mogę być z siebie dumny. Dzięki Bogu mogę pomóc w niesieniu tego krzyża, ale sam go dźwigać nie muszę. Zrobię dla kogoś paczkę świąteczną, ale już on sam nie będzie dla mnie ważny, nie pocieszę go, jedynie zaspokoję swoją pychę. Skończy się ta droga krzyżowa, wrócę do swoich zajęć. Szczerze to ja nie wiem czy bym Panu Jezusowi wtedy pomógł dobrowolnie. Przecież Go skazali, wyszydzili. Nie był lubiany, ani popularny. Przegrałby w każdym sondażu. Czy warto się z takim skazańcem zadawać?! Jeszcze by sobie źle o mnie pomyśleli. Skoro św. Piotr się zaparł to ja chyba też nie we wszystkim muszę się dzisiaj zgadzać z Jezusem. Ewangelia jest piękna, ale ja mam własne poglądy na życie. A te kościelne nauki o moralności, obyczajach, o rodzinie i ludzkiej płciowości?! Ja Tobie Panie Jezu głosić Ewangelii dzisiaj raczej nie pomogę. Bo powiedzą, że jestem zacofany. Nie będę Szymonem Cyrenejczykiem ani z wyboru, ani z przymusu. Nie jestem naiwny i nie dam się wrobić. Stacja VI Weronika ociera twarz Jezusowi Ciekawe jakie motywy miała Weronika ocierając twarz Jezusa? Przecież na tym świecie nie ma nic za darmo. Odważna? Miłosierna? A może jakaś zdesperowana wielbicielka? Może pod wpływem chwili? Może chciała zaistnieć przed kimś? A może Karolina też umierała z myślą o przyszłej chwale, jak starożytny poeta- „Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu…” Ja też widzę zmęczonych ludzi, zniszczonych przez siebie samych, ludzi w rynsztoku, takich których nikt nie kocha i nie potrzebuje. Sami wybrali taki los. Mogli się uczyć, pracować. Żebrać jest najłatwiej. Ja za ciężko pracuję, żeby potem rzucać komuś nawet dwa złote na ulicy. Kawałek chleba może i dam, ale za pieniądze coś sobie dobrego kupię. Nie będę przyjmował na siebie czyjejś nędzy i problemów. To niehigieniczne. Jeszcze się czymś zarażę. Piękny gest Weroniko. Ale jak wszystko na tej drodze krzyżowej, trochę niedzisiejszy. Karolino, piękny gest- ale w dzisiejszym świecie pewnie nie dałabyś rady… Stacja VII Drugi upadek Pana Jezusa Nie dziwią mnie moje upadki. Grzeszyłem i będę grzeszył. Czy jest sens znowu się nawracać?! Po co mam iść do spowiedzi i komunii skoro to nieskuteczne. Poczekam na starość. Wtedy się nawrócę. Przed śmiercią. Karolino, po co się męczyłaś i broniłaś czystości- na koncu życia mogłabyś się oczyścić. Po co mam się męczyć cały Adwent porannym wstawaniem na roraty, wyrzeczeniami, uczynkami miłosierdzia. Panie Jezu, po co się podnosisz i idziesz na śmierć?! Nie rozumiem. Przecież można tu zostać, można się wycofać, uciec, błagać o litość. Wyrzec się wszystkich wartości w które wierzę. Można zejść z drogi krzyżowej na drogę konsumowania życia. Panie Jezu, co Ty robisz?! Karolino, co Ty zrobiłaś ze swoim życiem?! Po co męka?! Po co wierność sumieniu i Bogu aż do umęczenia. Patrzę jak się podnosisz, bierzesz krzyż i idziesz dalej. Nic nie rozumiem. Przecież dzisiaj nikt normalny tak nie robi. Można żyć wygodniej. Nie trzeba się męczyć. Stacja VIII Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty Jak miło się czasem nad sobą poużalać i porozczulać. Niech mi inni współczują moich problemów. Panie Jezu, czemu im mówisz, żeby płakały na sobą i nad swoimi dziećmi? Przecież to Ty jesteś umęczony i pobity i to Ty idziesz drogą krzyżową a nie one. Tyle dzisiaj tandetnego współczucia i fałszywych łez. W serialach, w programach i w relacjach międzyludzkich. Tyle rożalenia nad losem Karoliny i jej męczeństwem. Płaczmy raczej nad sobą i nad fałszywymi przejawami współczucia, które nie prowadzą do nawrócenia i zrozumienia wyboru jakiego dokonała Karolina. Człowiek, który godnie niesie własne cierpienie szybciej wygra z życiem niż ten, który żyje w świecie własnych fantazji i fałszywej ckliwości. Stacja IX Trzeci upadek Koniec. Dość. Życie jest bezsensowne. Ja nie widzę wyjścia z tej sytuacji. Skoro tyle grzeszę: ja i inni, to idę na moralny kompromis ze złem. Widać to nie takie złe skoro wielu ludzi żyje dzisiaj przeciw Ewangelii. Karolina zapewne również widziała wiele takich kompromisów wokół siebie- czemu nie dostosowała swojego sumienia do ich sumień? Jak chcesz się Panie Jezu męczyć dalej to idź sam. Ja nie wygram z samym sobą. Nie dam rady dochować Ci dalej wierności. To wbrew logice życia. Wszyscy żyją w swoich upadkach i w miarę im się powodzi. Idź sam na krzyż. Jak chcesz to się podnoś. Ja zostanę. Mi tutaj wygodnie. W moim grzechu. Świat jest ciekawszy i weselszy niż Twoja smutna droga krzyżowa. Po co czekać w Adwencie na nadprzyrodzoną- czyli niewidzialną i nieodczuwalną przez zmysły radość z narodzin Jezusa, skoro już dziś mogę mieć wiele innych radości- szybszych i intensywniejszych Stacja X Jezus z szat obnażony Wszystko straciłeś Panie Jezu. Opłacało się?! Z miłości do ludzi?! Przecież w większości są podli. Odarli Cię nawet z ubrania. Jaki wstyd?! Umęczony, pobity, nagi przed tymi gapiami. Śmieją się z Ciebie. Z miłości do takich ludzi chcesz umierać?! Powinieneś z tym iść raczej do sądu, albo użyć swej Boskiej mocy i ich wyniszczyć. Ja naprawdę nic z tego nie rozumiem. Umierać z miłości do tego podłego świata?! Dzisiaj trzeba walczyć o swoje, a nie składać z siebie ofiarę. Co Ty robisz Panie Jezu?! Nie dziwne, że się Kościół sypie, że ludzie tracą masowo wiarę. Przecież to styl życia nie na dzisiaj. Nawet przykład ofiary Karoliny jest niedzisiejszy, nie warto jej naśladować. Nie warto się poświęcać niczemu i nikomu. Nie pozwolę się nikomu obnażyć. Nie stanę obok Ciebie jak życiowa ofiara. Trudno, sam wybrałeś Panie Jezu taki los. Może na obrazku w Kościele wygląda to zwyczajnie. Ale w praktyce życia ja się ogołocić nie pozwolę. Nikomu i z niczego. A na pewno nie z życia, jak Karolina. Stacja XI Jezus przybity do krzyża Odchodzę. Nie będę patrzył na taki horror. Zamęczyli bestialsko człowieka. Przybić do krzyża?! Gwoździami?! Nie będę patrzył na śmierć w hospicjum, w szpitalu onkologicznym. Nie będę słuchał o śmierci Karoliny- po co przywoływać tą scenę próby gwałtu. Co to ma znaczyć?! Skoro Bóg pozwala na takie cierpienie człowieka to chyba Go nie ma. Co za niewrażliwe serce. A świadkowie szydzili bezczelnie, żeby Jezus zszedł z krzyża. Boga nie ma, skoro umiera na krzyżu. Po śmierci nie ma nic. Wielu ludzi tak dzisiaj powie. Zatem wyrwę życiu ile się da: radości, władzy, pieniędzy, kariery, prestiżu, świętego spokoju. Zanim mnie życie przybije do krzyża. Zanim umrę. Wyrwę ile się da. Panie Jezu, a co Ty wyrwałeś przez te 33 lata na ziemi?! Karolino, a co Ty wyrwałaś przez 16 lat swojego życia? Mogliście sobie pożyć jeszcze i zakosztować uroków życia. Warto było tak umrzeć? Przecież dzisiaj ten krzyż chcą wyrzucać skąd się da. Bo człowiek jest wolny. I nikomu nie będziesz się pokazywał na krzyżu. Cierpienia można uniknąć. Wystarczy diagnoza prenatalna i usunięcie podejrzanego o wrodzone wady płodu ludzkiego, wystarczy eutanazja. Nie będzie krzyża. Człowiek ma prawo żyć wygodnie, nawet kosztem życia bliźniego. Mam prawo sprzedać życie wieczne za komfort osobisty tu na ziemi. Nie zabronisz mi tego. Nie zmusisz mnie do cierpienia. Nie będę patrzył w niebo. Wolę wypatrywać kolejne przedświąteczne promocje w supermarketach. Stacja XII Pan Jezus umiera na krzyżu I po wszystkim. Wracamy do codzienności. Umarł Jezus. Dwa tysiące lat temu. Szkoda. Wielu ludzi umiera. Trzeba żyć dalej. Mówią, że zmartwychwstał po trzech dniach. A kto to udowodni? Niech sobie Kościół głosi co chce. Mamy wolność. A demokracja zweryfikuje wszystko. Trzeba zrobić tylko sondaż ilu ludzi wierzy w zmartwychwstanie Jezusa. Ilu ludzi postąpiłoby tak, jak Karolina. Czy Syn Człowieczy – Jezus Chrystus - znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie ponownie w chwale na końcu czasów?! Czy Ty na to czekasz w Adwencie, czy chciałbyś, aby dziś stanął w chwale przed Tobą? Czy jesteś na to gotowy? Stacja XIII Pan Jezus zdjęty z krzyża Straszny widok. Zamordowany człowiek. Ściągają skatowane ciało z krzyża. W telewizji widzieliśmy gorsze masakry niż ta. Szkoda Pana Jezusa, ale taka śmierć na tle obozów koncentracyjnych, gułagów, kataklizmów, nie robi wrażenia. My mamy zdjęcia i filmy historyczne. A w kościele wiszą tylko święte obrazy z przedstawieniami Męki Jezusa. Na mnie widok śmierci i gwałtu nie robi wielkiego wrażenia. Zbyt wiele takich scen widziałem w szklanej rzeczywistości telewizji i gier komputerowych. Ani śmierć Jezus, ani śmierć Karoliny to żadna nowość. Moje ciało też kiedyś przygotują do pogrzebu. Ubiorą w elegancki strój, umalują, uczeszą, włożą do ozdobnej i polakierowanej trumny. Nawet nowe buty na ostatnią drogę. W zasadzie podobnie jak ja ubiorę się na wieczerzę wigilijną z rodziną i pasterkę. Będzie pogrzeb, potem obiad dla rodziny. Ciało Jezusa zawinęli w płótno, zanieśli zapłakani i zszokowani do grobu, żeby zdążyć przed szabatem. Tylko garstka ludzi poszła na pogrzeb wszechmogącego Boga. Bez kwiatów, bez orkiestry. „Idźcie, ofiara spełniona” „Oto wielka tajemnica wiary. Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu …….” I oczekujemy Twego przyjścia w chwale… Stacja XIV Pan Jezus złożony do grobu Byłem na tylu pogrzebach. Popłaczą i zapomną. Potem znicze, kwiatki. Marmurowy nagrobek. Niech inni widzą. Karolinę też złożyli w grobie i były tłumy na pogrzebie- ale o niej nie zapomnieli- pamiętali. Ciało Jezusa? Może jednak archeologowie znajdą gdzieś Jego szczątki? Było już kilka fałszywych alarmów w historii. Mówili też niektórzy, że uczniowie wykradli ciało i pochowali gdzie indziej. Niech naukowcy szukają. Zmartwychwstał?! A gdzie jest w takim razie?! W niebie?! A kto widział niebo?! Był tam ktokolwiek?! Wrócił?! Ja też umrę. Nie wiem kiedy. Też mnie położą w grobie. Ale na wszelki wypadek chyba się każę skremować. A Kościół mówi, że Jezus zmartwychwstał. Może tak, może nie. Tylu uczonych ludzi w to nie wierzy. A poza tym czy Kościołowi można wierzyć po tych wszystkich co piszą w gazetach :aferach, skandalach, pazerności na władzę i pieniądze, mieszaniu się do polityki? Pan Jezus złożony do grobu. Kościół dzisiaj też się kończy. Badania statystyczne to potwierdzają. Co mam czynić? Czy ja też mam złożyć moje życie w grobie?! Czy ja mam żyć jak cierpiętnik według moralnej nauki Jezusa?! To przecież śmierć za życia. Czy mam przyjąć trudności, cierpienia, wszystkiego sobie odmawiać?! Czy ja mam umrzeć teraz?! Tyle planów, tyle perspektyw. A ja tutaj rozważam drogę krzyżową. Tradycja?! Próba zjednania sobie Bożej pomocy na najbliższe miesiące?! A może moje życie. Codzienna ofiara, wysiłek moralny i intelektualny. Panie Jezu. Ja nie wiem czy jest sens za Tobą iść w moim życiu?! Czemu ono jest takie trudne, czemu jest takie krzyżowe jak ta droga?! Jezu, ufam Tobie. Zakończenie Z Księgi Proroka Izajasza Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu. Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi. 27 marca 2015 / Kategoria: Okres Świąteczny / Tagi:Droga Krzyżowa, Rozważanie Wstęp: Jezu, niosący krzyż, chcę towarzyszyć Ci na tej drodze, która zawiodła Cię na Kalwarię. Niech rozważanie Twoich cierpień pomoże mi zbliżyć się do Ciebie i ukochać Cię jeszcze bardziej. Pomóż mi zobaczyć moje postępowanie w świetle Twojej męki i daj siłę do naprawienia tego, co złe, a udoskonalenia tego, co dobre w moim życiu. Stacja I: Pan Jezus na śmierć skazany Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył. Sanhedryn już wydał wyrok na Jezusa. Potrzebne było jeszcze zatwierdzenie decyzji przez władzę rzymską. „Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować?” (J19,10) powiedział Piłat do stojącego przed nim Jezusa. A ja? Czy nie próbuję wykorzystywać swej władzy, by dokuczyć czy poniżyć innych? Czy będąc matką czy ojcem nie wymuszam siłą uległości u swoich dzieci? Czy z pozycji przełożonego nie patrzę z góry i nie wykorzystuję swoich podwładnych? Czy potrafię dostrzec w nich bliźniego, który jak ja został stworzony na obraz i podobieństwo Boże? Jezu, Władco świata osądzony przez człowieka, naucz mnie z miłością patrzeć na każdego człowieka. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona. Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Poranione, w czasie biczowania, ręce Jezusa przyjmują drzewo krzyża. Bez gniewu, bez protestów, z miłością. A ja? Ile mam bólów, zranień i trosk w swoim sercu? Czy potrafię je przyjąć bez szemrania i szukania winnych? Czy tak jak Chrystus z miłością przyjmuję mój krzyż boleści? Czy nie obarczam innych swoim cierpieniem? Panie Jezu, naucz mnie cierpliwości i ukochania moich codziennych krzyży. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja III: Pan Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem. Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Może nierówność drogi lub popychanie przez żołnierzy, ale i zmęczenie doprowadziły do pierwszego upadku. Jezus wstaje i idzie dalej. A ja? Czy moje upadki nie przygniatają mnie całkowicie do ziemi? Czy nie zniechęcam się zbyt szybko, by dążyć do tego co dobre i piękne, choć trudne do zdobycia? Czy pociągnąć innych do pełnienia dobra i szukania prawdy? Panie Jezu, naucz mnie, z Twoją pomocą, znajdować w sobie siły do pokonywania samego siebie, swoich słabości. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Spotyka się ze sobą cierpienie Matki i Syna. Cierpienie milczące. Cierpienie, które potrafi przyjąć każdą wolę Bożą. A ja? Czy tak jak Jezus i Maryja umiem zawsze, nawet w największym cierpieniu, powiedzieć Bogu „Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”? Czy nie obwiniam Boga o wszystkie moje nieszczęścia? Czy nie buntuję się? Panie Jezu, naucz mnie przyjmować jednakowo radości i smutki. A w chwilach cierpienia powtarzać jak Hiob: „ Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?» (Hi 2,10) Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja V: Szymon pomaga nieść Krzyż Panu Jezusowi Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Na drodze krzyżowej Chrystusa staje Szymon Cyrenejczyk. Przymuszono go, by pomógł nieść krzyż. Pewnie był wściekły, że musiał zmienić swoje plany. A ja? Czy nie złoszczę się, gdy muszę zmienić swoje plany, bo ktoś potrzebuje mojej pomocy? Bo muszę zrezygnować z jakiejś przyjemności, by np. czuwać przy chorym? Czy jestem aż tak „asertywny”, że na każdą prośbę o pomoc, potrafię odpowiadać tylko – nie, nie pomogę – ? Jezu, dopomóż, bym potrafił rezygnować z przyjemności w każdej sytuacji, szczególnie wtedy, gdy zagrożone jest dobro drugiego człowieka. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi. Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Dobra, dzielna i współczująca Weronika otarła skrwawioną twarz Zbawiciela. Nie myślała o tym, że może być brutalnie odepchnięta czy pobita przez żołnierzy. Ona chciała przynieść ulgę Cierpiącemu. Nie liczyła na nagrodę. A ja? Czy widząc, cierpiącego, krzywdzonego nie przechodzę obojętnie? Czy potrafię pochylić się, pomóc, pocieszyć? Czy odwracam wzrok i udaję, że niczego nie widzę? Jezu, dopomóż, bym potrafił bezinteresownie pomagać innym, bym nie odwracał wzroku od potrzebującego pomocy. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja VII: Drugi upadek Jezusa Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Kolejny, bolesny upadek i kolejny wysiłek, by wstać i iść dalej. To miłość do ludzi daje Chrystusowi siłę, by pokonać słabość ciała. A ja? Czy pomimo swoich słabości, potrafię odrzucić pokusy, pokonać w sobie grzech, który tak bardzo przygniata Jezusa do ziemi? Czy umiem wyzwolić się ze swoich nałogów, przywiązań, wstać i iść dalej z Chrystusem? Jezu, nie pozwól, bym przez grzech odrzucał Twoją miłość. Naucz mnie odrzucać pokusy, jak Ty to czyniłeś. Niech za Tobą powtarzam: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Mt 4,10) Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Kobiety, nieświadome misji Chrystusa, płakały nad Jego losem. A On z krzyżem w ręku dalej naucza i wzywa do nawrócenia: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: „Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły”. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?” (Łk 23,28-31) A ja? Czy moje życie jest świadectwem wiary w Chrystusa? Czy przyznaję się do Niego przed ludźmi? A czy płaczę nad swoim grzechem, niewiernością wobec Boga? Jezu, wspieraj mnie, bym umiał płakać nad swoimi grzechami i nigdy nie wstydził się przyznawać do Ciebie przed innymi, bym zawsze głosił Twoją naukę. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja IX: Trzeci upadek Jezusa Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył. Już prawie szczyt Kalwarii, a już brak sił. Kolejny, trzeci upadek. To chyba koniec – myśleli oprawcy- Już nie wstanie. A jednak podniósł się . Poszedł i poniósł dalej nasze grzechy, aż na sam szczyt. A ja? Gdy przygniata mnie wielkie cierpienie, że wszystkich i wszystkiego mam dość, czy potrafię wstać i iść dalej? Czy nie naprzykrzam się innym ciągłymi skargami? Czy nie obnoszę się przed innymi ze swoim cierpieniem? Czy potrafię łączyć swój ból z cierpiącym Chrystusem i ofiarować go za innych? Jezu, daj mi siłę, bym mógł znosić każde cierpienie w milczeniu i w jedności z Tobą. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony. Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył. Już szczyt. Doniósł krzyż, wytrwał, choć zdawało się, że nie da rady. I znowu kolejne, upokarzające cierpienie. Obnażenie z szat. Jezusowi zabrano wszystko. A On, ogołocony, dalej z miłością patrzy na ludzi. A ja? Czy potrafię troszczyć się o godność mego ciała? Czy nie znieważam miejsc Bogu poświęconych niegodnym strojem lub zachowaniem? Czy nie obrażam się i nie ubliżam tym, którzy zwracają mi uwagę za brak skromności w stroju czy zachowaniu? Jezu, naucz mnie skromności i troski o moje ciało, które przez chrzest święty stało się „świątynią Ducha Świętego”. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja XI: Pan Jezus przybity do krzyża Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył Jezus, rozciągnięty na drzewie krzyża, przyjął gwoździe wbijane w ręce i nogi. Jeszcze chwila i zawiśnie między niebem i ziemią, by je pojednać ze sobą. Jezus – Bóg jakże cierpi, a to przecież człowiek zawinił. A ja? Czy potrafię pojednać się z bratem, który mnie skrzywdził? Czy pierwszy wyciągam rękę do zgody, chociaż nie ja zawiniłem? Jezu, naucz mnie, bym potrafił wybaczać nawet największe krzywdy, bym umiał miłować swoich nieprzyjaciół. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja XII: Śmierć na krzyżu Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył „…wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.” (J 3,14-15). Już ostatni etap cierpienia. Jeszcze tylko słowa przebaczenia: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Jeszcze zapewnienie o raju dla dobrego łotra. Jeszcze testament z krzyża: „Niewiasto, oto syn Twój” , „Oto Matka Twoja”(J 19,26-27). I ostatnie słowa „wykonało się”. (J 19,30) I jeszcze „tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19,34). Krew i woda, która nas z grzechów obmywa. A ja? Czy potrafię myśleć o innych, gdy dotyka mnie cierpienie? Czy dziękuję Jezusowi za Jego mękę i śmierć, za dzieło odkupienia? Czy znak mojego zbawienia wisi w moim domu? Jezu, dziękuję Ci za Twoją mękę i za Twój Krzyż. Proszę Cię, umacniaj moją wiarę, nadzieję i miłość, bym mógł ukochać Ciebie i zawsze służyć Tobie i bliźnim. Jezu, ufam Tobie. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja XIII: Zdjęcie z krzyża Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył. Bolesna, milcząca, bo pełna ufności Matka obejmuje martwe Ciało Jezusa. Nie oskarża nikogo o śmierć swego Syna. Wszystkie sprawy rozważa w swoim sercu i ofiaruje Bogu Ojcu. A ja? Co robię, gdy tracę kogoś bliskiego? Czy nie oskarżam Boga za tę stratę? Czy nie zachwieję się w swojej wierze? Jezu, dodawaj mi sił, do pokonywania trudności. Pomóż, by takie chwile zbliżały mnie do Ciebie, bym mógł jeszcze bardziej Ci zaufać. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Stacja XIV: Złożenie do grobu Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył. Grób stał się mieszkaniem dla umęczonego Ciała Chrystusa. Ale nie na długo. W wielkanocny poranek kobiety, które przyszły, by namaścić Ciało Jezusa, zobaczyły odsunięty kamień i pusty grób. Usłyszały słowa anioła: „«Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. (Łk,24, 5-6). Poszły do apostołów, by zaświadczyć o zmartwychwstaniu. A ja? Jak przyjmuję prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa? Czy potrafię tę prawdę nieść innym? Czy troszczę się o to, by mieć udział w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Jezu, daj mi serce czyste i odnów we mnie moc Ducha, abym zawsze i wszędzie świadczył, że Tylko Ty jesteś Drogą, Prawdą, Życiem i Zmartwychwstaniem. Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Zakończenie Jezu, bądź uwielbiony za dar odkupienia, który wysłużyłeś przez swoją mękę śmierć i zmartwychwstanie. Daj mi tak podążać za Tobą, bym miał kiedyś udział w owocach Twojego zbawienia. Amen. DROGA KRZYZOWA - Stacje drogi krzyzowej .Droga krzyzowa rozwazania. Stacja I: Pan Jezus na śmierć skazany K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Wyrok Poncjusza Piłata został wydany pod naciskiem Arcykapłanów i tłumu. „Ukrzyżuj Go, Ukrzyżuj Go!” Piłat wyłączył się w swoim poczuciu od tego wyroku przez umywanie swych rąk, podobnie jak się wyłączył poprzednio od słów Chrystusa, w których On Królestwo Boże utożsamia z prawdą, z dawaniem świadectwa prawdzie. Tak Piłat usiłował stanąć na uboczu. Ale ten krzyż, na który skazał Jezusa z Nazaretu, jak i prawda Jego Królestwa, przeszyły - musiały przeszyć - sam rdzeń ludzkiego jestestwa rzymskiego namiestnika. Taka jest rzeczywistość, od której nie można usunąć się na bok, zejść na margines. A to, że Jezus, Syn Boży, był pytany o swoim Królestwie, że był o nie sądzony przez człowieka, że był za nie skazany na śmierć - to wszystko stanowi początek ostatecznego świadectwa o Bogu, który umiłował świat. Stajemy więc wobec tego świadectwa i wiemy, że nie wolno nam umywać rąk. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja II: Jezus Przyjmuje krzyż na swoje ramiona K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Rozpoczyna się egzekucja, czyli wykonanie wyroku. Podchodzi Jezus aby stanąć pod krzyżem, mając całe ciało poszarpane i pokaleczone, ociekając krwią na twarzy spod cierniowej korony. „Ecce homo!” Jest w Nim cała prawda o „Synu Człowieczym” wypowiedziana przez proroków, prawda o „Słudze Jahwe” zapowiedziana przez Izajasza: „Zdruzgotany za nasze winy ... W Jego ranach jest nasze uzdrowienie.” I jest w Nim jakaś zdumiewająca konsekwencja tego, co człowiek uczynił ze swoim Bogiem. Piłat mówi: „Ecce homo!” i „Popatrzcie co uczyniliście z człowiekiem!” A poprzez to stwierdzenie przemawia jakby inny głos i zdaje się mówić: „Popatrzcie, co w tym Człowieku uczyniliście ze swoim Bogiem!”. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja III: Jezus upada po raz pierwszy. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Jezus upada pod ciężarem krzyża. Upada na ziemię. „Czy myślisz, że mógłbym poprosić Ojca mego, a zaraz wystawiłby mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów!”. On nie prosi o to. Skoro raz przyjął kielich z rąk Ojca, chce go wypić do dna. Właśnie on tego chce. Przecież „myśmy się spodziewali”, powiedzą po kilku dniach uczniowie w drodze do Emaus. „Jeśli jesteś Synem Bożym” będą Go prowokowali członkowie Sanhedryna. „Innych ocalał, siebie nie może ocalić”, zawoła tłum. A on przyjmuje wszystkie te słowa obelgi, które zdają się unicestwiać cały sens Jego misji, Jego słów wypowiedzianych i cudów dokonanych. Przyjmuje te wszystkie słowa i nie chce im niczego przeciwstawiać. Chce aby był zelżony. Jest do końca, do każdego szczegółu wierny temu słowu, „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie.” Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja IV: Jezus spotyka swoją Matkę. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Matka. Maryja na drodze krzyżowej spotyka Syna. Jego krzyż staje się Jej krzyżem, Jego Poniżenie i hańba publiczna - Jej poniżeniem i hańbą publiczną. Taki jest ludzki porządek. Tak to muszą odczuwać otaczający Go ludzie i tak to trafia do Jej serca. „A duszę Twoją miecz przeszyje.” Słowa wypowiedziane wówczas, gdy Jezus miał czterdzieści dni, w tej chwili się spełniają. W tej chwili dosięgają swej pełni. Chociaż to cierpienie jest Jej własne, choć dotyka Ją samą w głębi Jej Macierzyńskiej istoty, to jednak pełną prawdę o nim wyrażamy, mówiąc o nim, że jest „współcierpieniem”, że należy do tej samej tajemnicy, i stanowi poniekąd jedność z cierpieniem Syna. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja V: Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Szymon z Cyrenei, wezwany do dźwigania krzyża, z pewnością nie chciał go dźwigać. Użyczył jednak swoich bark, skoro barki skazańca okazywały się za słabe. Był tak blisko Chrystusa, bliżej niż Maryja, bliżej niż Jan, którego, choć był mężczyzną, nie wezwano aby pomagał. Wezwano jego, Szymona z Cyrenei, ojca Aleksandra i Rufina. Wezwano Go i zmuszono. Jak długo trwał ten przymus? Jak długo tak on szedł obok, niezadowolony, zaznaczając, że nic nie łączy go ze skazańcem? Nie wiadomo. Święty Marek tylko podaje imiona synów Cyrenejczyka, a tradycja utrzymuje, że należeli oni do wspólnoty Chrześcijan otaczających Świętego Piotra. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja VI: Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Tradycja też doniosła nam o Weronice. Może jest ona jakimś dopowiedzeniem sprawy Cyrenejczyka. Tak jak dyktowało jej serce, ona otarła Jego twarz. I jak dalej podaje nam tradycja: na płótnie, którym tę Twarz Otarła, odbiło się Oblicze Chrystusowe. Jednakże sens tego szczegółu można odczytać inaczej, kiedy nawiążemy go do słów Chrystusa o Sądzie Ostatecznym. Wiele zapewne jest takich, którzy wtedy zapytają: „Panie, kiedyśmy Ci to uczynili?” A Jezus odpowie: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili.” Odbija bowiem Zbawiciel Swe podobieństwo na każdym uczynku miłości, tak jak na chuście Weroniki. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja VII: Jezus upada po raz drugi. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył „Jam jest robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu” - słowa psalmisty proroka znajdują swe pełne urzeczywistnienie na tych ciasnych, stromych uliczkach Jerozolimy w ciągu ostatnich godzin, które dzielą to miasto od rozpoczęcia Paschy. A wiadomo, że takie godziny przed świętem bywają gorączkowe. I uliczki są zatłoczone. W tej treści spełniają się słowa Psalmisty, chociaż nikt o tym nie myśli. Ci, którzy okazują wzgardę, z pewnością, nie zdają sobie sprawy, że ten Jezus z Nazaretu, który po raz drugi upada pod krzyżem, stał się dla nich pośmiewiskiem. A On tego wszystkiego chce. Chce spełnienia proroctwa, więc upada z wysiłku. Upada ze Swej woli, bo jakże spełnią się Pisma: „Jam jest robak, a nie człowiek.” Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące nad Nim Niewiasty. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Oto wezwanie do żalu, do prawdziwego żalu. Jezus mówi do „córek Jerozolimskich”, które płaczą na Jego widok: „Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i nad synami waszymi.” Nie można się ślizgać po powierzchni zła, trzeba sięgać do jego korzenia, do przyczyn, do całej wewnętrznej prawdy sumienia. Właśnie to chce powiedzieć Jezus dźwigający krzyż, który zawsze wie, co jest w sercu każdego człowieka. I dlatego On pozostaje zawsze najbliższym świadkiem naszych czynów i sądów o tych czynach, które wydajemy na siebie we własnym sumieniu. On nawet daje nam poznać, że trzeba aby te sądy były spokojne, trzeźwe, obiektywne - mówi: „Nie płaczcie” - a równocześnie, związane z całą wymową prawdy, przestrzega nas, że to On który dźwiga krzyż. O życie w prawdzie, o chodzenie w prawdzie, błagam Cię, Panie ! Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja IX: Jezus upada po raz trzeci. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Każda stacja tej drogi jest jakimś milowym kamieniem miłości tego posłuszeństwa i tego samo upodlenia. Miarę tego samo upodlenia uświadamiamy sobie w pełni gdy widzimy, że znów - po raz trzeci - On upada pod krzyżem. Uświadamiamy sobie w pełni gdy rozważamy, Kim jest Ten upadający? Kim jest Jezus Chrystus? - „On, który posiadał Boską naturę, nie skorzystał ze sposobności aby być na równi z Bogiem, lecz obnażył samego Siebie, przyjąwszy postać sługi i tym samym stał się podobnym do ludzi. A wewnętrznym przejawieniem uznany za człowieka, uniżył samego Siebie i tym bardziej stał się posłusznym aż do śmierci - i to do śmierci krzyżowej. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja X: Pan Jezus z szat obnażony. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Gdy Jezus na Golgocie zostaje z szat obnażony, myśli nasze zwracają się do Jego Matki biegną jakby do samych początków tego Ciała, które już teraz przed ukrzyżowaniem, stanowi jedną wielką ranę. Tajemnica Wcielenia: Syn Boży przyjmuje ciało w łonie Dziewicy. Ciało Chrystusa wyraża miłość do Ojca: Wtedy rzekłem „Oto idę, aby spełnić wolę Twoją.” „Ja zawsze czynię to, co się Ojcu podoba.” To ciało obnażone pełni wolę Ojca każdą raną, każdym drgnieniem bólu, każdym zszarpanym mięśniem, każdą strugą krwi, która z Niego się toczy, całym wyczerpaniem ramion i zmiażdżeniem szyi i bark. Musimy myśleć przy tej stacji o Matce Chrystusowej, bo pod Jej sercem, a potem w Jej oczach i w Jej dłoniach, Ciało Syna Bożego doznało pełnej czci. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja XI: Pan Jezus przybity do Krzyża. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył „Przebodli ręce moje i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje”. „Policzyli - jakże prorocze słowa. Cały Ten człowiek w największym napięciu: jego szkielet, mięśnie, system nerwowy, każdy organ, każda komórka - w szczytowym napięciu. „Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich ludzi do Siebie.”. Oto słowo wyrażające pełną rzeczywistość ukrzyżowania. Wchodzi w nią i to straszliwe napięcie, które przenika ręce i nogi, i wszystkie kości: straszliwe napięcie ciała, które przybito jak jakiś przedmiot do belek krzyża, aby się wyniszczyło do końca w śmiertelnych konwulsjach. Pierwsze Jego słowa na krzyżu są: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.”Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja XII: Jezus umiera na Krzyżu. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Chrystus przybity do krzyża, ubezwładniony w tej straszliwej pozycji, wzywa Ojca. Wszystkie te wezwania świadczą, że stanowi jedno z Nim. „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Oto najwyższe, oto szczytowe działania Syna w zjednoczeniu z Ojcem. Tak, w zjednoczeniu - właśnie wówczas woła: „Eli, Eli, lama sabachtani - Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił?” Te rozpięte ramiona z najwyższym wysiłkiem ogarniają całą ludzkość i cały świat. Oto człowiek. Oto Sam Bóg - „w Nim żyjemy, poruszamy się i w Nim jesteśmy.” W Nim: w tych rozpiętych wzdłuż poprzecznej belki krzyża ramionach. Oto tajemnica Odkupienia! Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja XIII: Jezus zdjęty z krzyża. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Kiedy Ciało Jezusa zostaje zdjęte z krzyża i złożone w ramionach Matki, wówczas staje nam znów przed oczyma ta chwila, w której Maryja przyjęła pozdrowienie Anioła Gabriela: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus ... a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca Dawida ... a Jego panowaniu nie będzie końca.” Maryja powiedziała tylko: „Niech mi się stanie według twego słowa,” - jakby już wtedy chciała wyrazić to, co teraz przeżywa. Z tym też łączy się przedziwna obietnica, którą wypowiedział Symeon w czasie ofiarowania Jezusa w świątyni: „Twoje serce miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.” A Jezus znowu jest w Jej ramionach jak był w stajence Betlejemskiej. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Stacja XIV: Jezus złożony do grobu. K. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie L. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył Od chwili, gdy człowiek przez grzech odsunięty został od drzewa życia, ziemia stała się cmentarzem. Ile ludzi, tyle grobów, Wielka planeta mogił. Wśród tych mogił jest jeden, który znajdował się w pobliżu Kalwarii, a był własnością Józefa z Arymatei. Do tego grobu, użyczonego przez życzliwego człowieka, złożono ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża. A składano je w pośpiechu, ażeby zdążyć przed świętem Paschy, które rozpoczynało się o zmierzchu dnia. Wśród wszystkich niezliczonych grobów, rozsianych po kontynentach naszej planety, jest jeden grób, w którym Syn Boży, „Człowiek Jezus Chrystus,” zadał śmierć ludzkiej śmierci. I oto, wszyscy ludzie, którzy patrzą w stronę Grobu Jezusa Chrystusa, żyją w nadziei Zmartwychwstania. Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami ! DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani, DROGA KRZYZOWA, Stacje drogi krzyzowej, Droga krzyzowa rozwazani Droga Krzyżowa Historia Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Droga Krzyżowa Dostęp do tej strony jest możliwy tylko z przeglądarki z włączoną obsługą JavaScript i casteczek. Access to this website is possible only using browser with JavaScript and Cookies enabled. Jeśli jesteś właścicielem tej strony to możesz wyłączyć ten wymóg w dziale blokada braku JavaScript w panelu hostingu Stacja XII. Śmierć Jezusa na krzyżuPan Jezus przekroczył próg śmierci i dalej poniósł swoją Ewangelię nadziei. Kiedy ludzie patrzyli na zmarłego Jezusa, na Jego martwe ciało, On był już w otchłaniach, zwiastując zmarłym pamiętać, że i my najwięcej czynimy, gdy nasze ciała obumierają w postawie modlitwy, gdy splatamy nasze dłonie w geście błagania. Ludzie będą mówili, że to marnowanie życia. Tak. My musimy zmarnować życie ciągle obumierając dla świata, przekraczając go w wierze, nadziei i miłości.

12 stacja drogi krzyżowej rozważania