Fundacja Lux Veritatis, stworzona przez ojca Tadeusza Rydzyka, zmieniła status. Zmiany zaakceptował Krajowy Rejestr Sądowy. Jaki był cel tych zmian? Według informacji, które podaje portal Gazeta.pl, zmiany wprowadzono 24 stycznia. Nowe działania fundacji to: przeciwdziałanie uzależnieniom i patologiom społecznym, przeciwdziałanie przyczynom przestępczości, w tym udzielanie
Blisko 2,2 miliona złotych – tyle pieniędzy trafiło z sześciu ministerstw na konta Fundacji Lux Veritatis i należącej do niej Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Prezesem fundacji jest ojciec Tadeusz Rydzyk. Umowy dotyczyły między innymi promowania wstąpienia do Wojska Polskiego, kampanii informacyjnych dotyczących czternastej emerytury oraz zmian podatkowych z
W 2017 roku przez tego typu działania został skierowany pozew ze strony Ojca Dyrektora przeciwko tej spółce za kłamstwa, przypisywanie tego, co w normalnym trybie powinni i uzyskują, i mogą uzyskiwać podmioty w różnych gremiach, np. w AKSiM czy Lux Veritatis, czy z innych działających instytucji, występując o uzyskanie
Fundacja ojca Tadeusza Rydzyka (76 l.) Lux Veritatis zarobiła w 2020 roku 18 620 400 złotych. Takiego ogromnego zysku fundacja Tadeusza Rydzyka jeszcze nigdy nie miała.
Fundacja — Prezes Zarządu: Tadeusz Rydzyk — KRS: 0000139773. Sposób reprezentacji. Prezes zarządu fundacji jednoosobowo albo dwaj inni członkowie zarządu działający łącznie, albo pełnomocnik ustanowiony przez prezesa zarządu, działający w zakresie umocowania jednoosobowo.
Fundacja Lux Veritatis wyróżniona certyfikatem największego zaufania biznesowego Taśmowe szykany [TYLKO U NAS] Mec. P. Panek o sprawie sądowej Watchdog Polska przeciwko Fundacji Lux Veritatis: Wszelkie okoliczności w sprawie wskazują na to, że akt oskarżenia ma cele pozaprawne
. Banki będą oddawać kredytobiorcom środki pobrane od nich w ramach ubezpieczenia pomostowego. A to kwoty, które najczęściej wynoszą kilkaset złotych miesięcznie. Zakup mieszkania wciąż jest poza zasięgiem wielu Polaków. Tym, którym uda się zdobyć swój własny kąt, w przypadku zaciągnięcia kredytu hipotecznego, dziś muszą być gotowi na dodatkowe koszty. W pierwszych miesiącach opłacają ubezpieczenie pomostowe, które bank dolicza do marży w czasie, w którym czeka na wpis hipoteki do księgi wieczystej. – Banki już wystarczająco dużo zarabiają na Polakach, by tego rodzaju nieuzasadnioną korzyść mogły czerpać – powiedział Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, prezes Solidarnej Polski. Stanowisko ministra sprawiedliwości przyjęła cała partia Solidarna Polska. Przygotowała projekt, w myśl którego ubezpieczenie pomostowe stanie się kaucją. Gdy kredytobiorca uzyska wpis hipoteki, bank będzie musiał zwrócić mu środki, jakie wcześniej pobrał. Jednak propozycja ustawy wzbudza wątpliwości wśród ekonomistów. Nikt z ubezpieczenia OC kaucji nie robi oraz nikt z ubezpieczenia zdrowotnego też kaucji nie robi – powiedział dr Bogdan Piątkowski, ekonomista. Ekonomista wyjaśnia jednak, że nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się, jak banki szacują koszty ryzyka ponoszonego przy hipotekach. Pytanie jest takie, czy po prostu czasem banki nie przeszacowują tych wartości – zaznaczył ekonomista. Według rządu tak właśnie jest. Wskazówką mogą być spore różnice w ofertach banków. Gdy jedne szacują koszty ubezpieczenia pomostowego na 0,05 pp., inne doliczają do marży nawet 2,5 pp. A to już dodatkowy wydatek dla kredytobiorcy sięgający kilkuset złotych. Krzysztof Bosak jako przedstawiciel Konfederacji zaproponował, by ustawowo zakazać bankom ubezpieczenia pomostowego. Tak, by Polacy mieli więcej pieniędzy w kieszeni, urządzając swoje mieszkania. – To, że to nie będzie zyskiem banków, nie rozwiązuje sytuacji obciążenia budżetów domowych. Dużo jednak rozsądniejszym rozwiązaniem byłoby po prostu tych pieniędzy nie pobierać – skomentował Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji, Ruch Narodowy. W ocenie ekonomisty Pawła Młynarka Polacy ponoszą koszty, nie z powodu pazerności banków, lecz przez opieszałość sądów. Przewlekłe postępowania sądowe są bardzo uciążliwe, ponieważ utrudniają obrót gospodarczy właśnie na nieruchomościach – wyjaśnił Paweł Młynarek, ekonomista. Mijają kolejne miesiące i kolejne raty kredytu są wyższe, a sąd dalej przetrzymuje dokumenty. Taki scenariusz poznało wielu Polaków. I w ocenie resortu sprawiedliwości, problem rozpoczął się już w roku 2013. Od tego czasu do roku 2015 okres oczekiwania na wpis hipoteki wydłużył się z trzech tygodni do półtora miesiąca. W kolejnych latach zwiększona została liczba etatów referendarskich, ale i to nie przyniosło efektu, co pokazują dane z wydziału wieczysto-księgowego dla Warszawy-Mokotowa. Sięgnął po nie wiceminister Marcin Warchoł. Polityk mówił, że liczba etatów została tutaj podwojona, a spraw było tylko nieznacznie więcej. A co z czasem rozpoznawania spraw? Myślicie państwo, że się skrócił? Skoro dwukrotnie większa liczba referendarzy? Jesteście w błędzie. Wydłużył się. I to nie dwa razy, nie trzy razy, ale pięć razy – skomentował Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. W ocenie Solidarnej Polski te dane pokazują korporacjonizm polskich sądów. Dlatego – po tym, jak przeforsowała w Sejmie przepisy ograniczające zyski banków, będzie chciała skrócić czas oczekiwania na wpis hipoteki w sądach. Przyspieszamy te wpisy. Mamy już w tej chwili tuż przed Radą Ministrów projekt zmian dotyczący wpisów przez notariuszy – kontynuował wiceminister sprawiedliwości. Resort sprawiedliwości liczy, że już jesienią projektem zajmie się Sejm. TV Trwam News
Na czym zarobił ojciec Rydzyk? Odpowiedź może zaskoczyć Data utworzenia: 15 grudnia 2021, 21:10. Mimo pandemii, Fundacja "Nasza Przyszłość", w której przewodniczącym rady jest ojciec Tadeusz Rydzyk, zakończyła ubiegły rok z ponad milionowym zyskiem - donosi Największy udział w dobrym wyniku finansowym miał rekordowy odpis w ramach 1 proc. Duchowny po raz kolejny wykazał się biznesowym zmysłem. W sklepie fundacji oprócz książek czy pamiątek można było kupić maseczki ochronne oraz przyłbice. Mimo pandemii, Fundacja "Nasza Przyszłość", w której przewodniczącym rady jest ojciec Tadeusz Rydzyk, zakończyła ubiegły rok z ponad milionowym zyskiem. Foto: Krzysztof Burski / Fundacja "Nasza Przyszłość" powstała w 1995 r. i ma siedzibę w Warszawie. Nie jest tak znana jak "Lux Veritatis", ale ma w przeciwieństwie do niej status Organizacji Pożytku Publicznego. Szefem rady "Naszej Przyszłości" jest ojciec Tadeusz Rydzyk. Z kolei prezesem fundacji jest redemptorysta Grzegorz Moj, prowadzący audycje w Radiu Maryja. Wirtualna Polska dotarła do szczegółów sprawozdania finansowego za 2020 rok, a opublikowanego w elektronicznej wersji Krajowego Rejestru Sądowego w ostatnich dniach. Milionowe straty i zyski Jak wynika z dokumentów w KRS, do których dotarła na koniec 2020 roku instytucja osiągnęła 1,3 mln zysku. To dużo, biorąc pod uwagę, że w 2019 roku jej działalność przyniosła 6,5 mln zł strat. A w poprzednich latach również Fundacja kończyła na minusie. W 2018 r. było to ponad 286 tys. zł strat, z kolei w 2017 r. ponad 2,2 mln zł. Z analizy finansowych dokumentów wynika, że Fundacja miała aż 7 milionów złotych przychodów. Najwięcej otrzymała dzięki podatnikom, którzy chętnie odpisywali instytucji 1 proc. podatków w ramach rozliczania zeznań podatkowych. Dzięki temu "Nasza Przyszłość" otrzymała dokładnie 4 922 190 zł. Wpływy instytucji związanej z ojcem Rydzykiem z przekazania 1 procenta podatku rosną kolejny rok z rzędu. W 2018 roku otrzymała ona 4,3 mln zł, a w następnym 4,4 mln zł. Zobacz także W ostatnim roku fundacja miała też inne źródła finansowania. Z budżetu państwa otrzymała 69,6 tys. zł, ze środków prywatnych (innych niż 1 procent) 971,9 tys. zł; z działalności gospodarczej 890,6 tys. zł; z "innych źródeł" 582,8 tys. zł. Fundacja nie posiada członków, ale zatrudnia pracowników. W ubiegłym roku było to 47 osób, z czego na etacie zatrudnionych w organizacji było ok. 24 osób. Na wynagrodzenia przez 12 miesięcy wydano łącznie 1,5 mln zł (z tego ponad 109 tys. zł nagród). Przeciętna miesięczna pensja wypłacona w organizacji nie była jednak wysoka – 1,8 tys. zł (najwyższa ponad 11 tys. zł). Zarówno zarząd, jak i Rada Fundacji, w tym ojciec Rydzyk, nie pobierali wynagrodzenia. Hejt i opór. Ojciec Rydzyk ubolewa nad częścią Polaków Maseczki i przyłbice Dodatkowo prowadzi działalność gospodarczą. W sklepie fundacji w ubiegłym roku można było kupić maseczki ochronne oraz przyłbice. – Za wielorazową, bawełnianą maseczkę trzeba zapłacić 9,90 zł. Nieco więcej, bo 16,90 zł, kosztuje plastikowa przyłbica, która wedle zapewnień sklepu 'zmniejsza ryzyko zakażenia drogą kropelkową – informował "Super Express". Z kolei w sklepie internetowym można było nabyć półmetrową figurę Matki Boskiej z żywicy epoksydowej, ekskluzywne wydania Biblii warte 600 zł, miody, obrazy, książki i gry planszowe. Prokuratorzy nie chcą się uczyć w szkole Rydzyka. Kierownictwo interweniuje Skąd taki dobry wynik Fundacji? Przypomnijmy, że po wybuchu pandemii ojciec Rydzyk wielokrotnie zwracał się do wiernych o finansową pomoc. Na antenie Radia Maryja emitowano materiał "1 proc. podatku dla Fundacji Nasza Przyszłość" i deklarowano pomoc telefoniczną w wypełnianiu zeznania podatkowego. Do odpisu podatku na antenie Radia Maryja nawoływał bezpośrednio o. Rydzyk. /3 Krzysztof Burski / Największy udział w dobrym wyniku finansowym miał rekordowy odpis w ramach 1 proc. /3 Jakub Gruca / Do odpisu podatku na fundację zachęcał osobiście ojciec Rydzyk. /3 - / Lemur Image Import Fundacja w swoim sklepie obok dewocjonaliów sprzedawała w czasie pandemii także maseczki i przyłbice. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
PolskaWarszawa27 kwietnia 1998Rzeczpospolita PolskaTadeusz RydzykJan Król, Lidia Dorota Kochanowicz Mańk000013977322 listopada 2002Fundacja „Lux Veritatis” (łac. światło prawdy) – fundacja założona w 1998 przez redemptorystów o. Jana Króla i o. Tadeusza Rydzyka, nadawca Telewizji Trwam, realizator geologicznych prac poszukiwawczych w Toruniu (tzw. geotermia), współwłaściciel marki usług telefonicznych W naszej Rodzinie[1].13 marca 2003 fundacja uzyskała dziesięcioletnią koncesję na nadawanie programu drogą satelitarną telewizji "Trwam"[2]. Spośród dziewięciu członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji trzy osoby wstrzymały się od głosu[3]. 16 lipca 2012 KRRiT podjęła decyzję o przedłużeniu koncesji nadawanie programu telewizyjnego TV Trwam na kolejne 10 lat - do marca 2023 roku[4].21 kwietnia 2006 Fundacja uzyskała od ministra środowiska koncesję na przeprowadzenie projektu Prace geologiczne dla poszukiwania i wstępnego ustalenia zasobów eksploatacyjnych wód termalnych z utworów wapienia muszlowego lub liasu w Toruniu wraz z określeniem warunków hydrogeologicznych w związku z wtłaczaniem wód do górotworu w interwale utworów wapienia muszlowego lub liasu w Toruniu – otwór TG1[5]. Inwestycja kosztująca 27,3 mln złotych zakończyła się sukcesem i umożliwia dostarczanie 320 m³ wody o temperaturze 61 °C na godzinę[6].W 2010 wspólnikiem firmy Geotermia Toruń, której udziały w większości należą do Fundacji, została luksemburska spółka SKOK Holding odgrywająca kluczową rolę w systemie spółdzielczych kas oszczędnosciowo-kredytowych (SKOK)[7]. SKOK Holding jest również powiązany organizacyjnie ze spółką Polskie Sieci Cyfrowe Sp. - operatorem telefonii komórkowej „w naszej Rodzinie"[8].W 2011 Fundacja rozpoczęła budowę kościoła w Toruniu (wotum wdzięczności za Jana Pawła II). W 2012 Fundacja otrzymała zgodę na budowę aquaparku w Toruniu[9][10].W styczniu 2012, ze względu na zadłużenie Fundacji Lux Veritatis (na koniec 2010 majątek fundacji wynosił 90 mln 320 tys. zł, zadłużenie wynosiło 68 mln 593 tys. zł[11]) oraz utrzymujące się straty na działalności (2008 - 5560 tys. zł, 2009 - 5045 tys. zł, 2010 - 5285. tys. zł[12]) ) obsługiwane przez zmniejszający się poziom datków (2008 - 20697 tys. zł, 2009 - 16639 tys. zł, 2010 - 14622 tys. zł[11]) Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podtrzymała decyzję o odmowie udzielenia koncesji na nadawanie Telewizji Trwam drogą naziemną sygnałem cyfrowym (tzw. multipleks)[13]. Decyzję KRRiT fundacja zaskarżyła przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie[14], ale sąd skargę oddalił[15].5 lipca 2013 Krajowa Rada Radiofonii Telewizji przyznała Fundacji koncesję na rozpowszechnianie programu telewizyjnego drogą rozsiewczą naziemną w sposób cyfrowy[16]. Stało się to możliwe dzięki wystawieniu Fundacji promesy kredytowej na kwotę 15 mln zł przez SKOK im. Franciszka Stefczyka, której Fundacja stała się wcześniej członkiem[17].W latach od 2011 do 2015 fundacja Lux Veritatis otrzymywała corocznie „Certyfikat wiarygodności biznesowej - złoty” wystawiany przez międzynarodową agencję informacji gospodarczej Bisnode[18].Według raportu European Parliamentary Forum for Sexual and Reproductive Rights, w latach 2009-2018 Lux Veritatis wydała 83 miliony dolarów na walkę z gender: czwarte miejsce na liście sponsorów[19].Prezesem Zarządu Fundacji jest o. Tadeusz Rydzyk, członkami Zarządu o. Jan Król i Lidia Kochanowicz-Mańk[20].
List poparcia dla założycieli Fundacji Lux Veritatis nękanej od lat przez Watchdog Polska. Przez pięć ostatnich lat Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska bierze na cel, założoną w 1998 r. przez zakonników o. Jana Króla i o. Tadeusza Rydzyka Fundację Lux Veritatis, nękając ją kolejnymi wnioskami o udzielenie informacji na temat wydawania otrzymanych przez ojców redemptorystów pieniędzy z funduszy publicznych. Nie negując samej potrzeby jawności wydawania publicznych pieniędzy, chcemy zwrócić uwagę na pewne fakty rzucające inne światło na tę sprawę, niż te nagłaśniane przez media i przedstawiane przez samą organizację Watchdog Polska. Fundacja Lux Veritatis, która jest wydawcą TV Trwam, poinformowała, że po otrzymaniu wniosku udzieliła żądanej informacji Watchdog Polska, co później potwierdził wojewódzki sąd administracyjny oraz prokuratura, która aż trzykrotnie umarzała w tym zakresie postępowanie. Nie zniechęciło to aktywistów, którzy zdecydowali się przed niespełna rokiem na subsydiarny akt oskarżenia przeciwko członkom zarządu Fundacji Lux Veritatis. Proces ten nadal jest w toku, a sprawę rozpoznaje Wydział Karny Sądu Rejonowego Warszawa Wola. Watchdog Polska dodatkowo domaga się, by sąd zabezpieczył całą dokumentację księgową Fundacji, wszystkie e-maile, telefony oraz komputery, które znajdują się w jej siedzibie. Gdyby do tego doszło, praca Radia Maryja oraz Telewizji Trwam zostałaby zupełnie sparaliżowana. W ten sposób, bez prawomocnego wyroku sądu, zostałyby wyciszone najbardziej rozpoznawalne w Polsce media katolickie. Akcja Watchdog Polska wymierzona w Fundację Lux Veritatis może mieć również podłoże finansowe. Nękanie organizacji katolickich i konserwatywnych cieszy się przychylnością wielu osób, które są skłonne finansowo wesprzeć takie działania. Dotyczy to nie tylko dużych darczyńców, ale i tych mniejszych, do których ofiarności nieustannie odwołuje się organizacja. Podobny styl działania można zaobserwować również w przypadku tzw. Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. O tym, jak bardzo sprawa zarzutów formułowanych przez Watchdog Polska budzi wątpliwości, najlepiej świadczą działania podjęte przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. CMWP zajmuje się m. in. kontrolą przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. W opublikowanym w kwietniu br. oświadczeniu czytamy, że „według oceny CMWP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich o. Tadeusza Rydzyka, o. Jana Króla i Lidii Kochanowicz-Mańk. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy zgodnie z przepisami prawa oraz wskazanymi wyżej kryteriami, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności”. Watchdog Polska jest organizacją finansowaną przez fundację Open Society George’a Sorosa. Na swojej stronie internetowej chwalą się także współpracą z Fundacją im. Stefana Batorego czy niemiecką Fundacją im. Heinricha Bölla o profilu lewicowo-liberalnym, bliską ideowo partii Zielonych. Prowadzona przez zakonników ewangelizacja poprzez tworzone przez nich patriotyczne i katolickie media skutecznie stawia tamę ideowej inwazji na Polskę, której celem jest zniszczenie tradycyjnych wartości, polskiej duchowość i tożsamości narodową. Jest to kolejna odsłona bezpardonowej walki przeciw obrońcom cywilizacji łacińskiej. Robert Bąkiewicz zwrócił również uwagę, że coraz częściej wykorzystuje się idee dobra publicznego i respektowania prawa do prowadzenia szkodliwych działań przeciwko podstawom tradycyjnego społeczeństwa. Pod pozorem respektowania podstawowych praw obywatelskich lewicowi aktywiści dążą do usunięcia z przestrzeni publicznej wszystkich opinii konserwatywnych i katolickich. – Organizacje, z którymi jestem związany, czyli Marsz Niepodległości, Roty Marszu Niepodległości, Straż Narodowa identyfikują się i łączą w poparciu dla Fundacji „Lux Veritatis”. Będziemy robili wszystko, co jest możliwe, żeby wesprzeć to wspaniałe dzieło. Trzeba stwierdzić, że Watchdog jako jedna z lewicowych organizacji pozarządowych przypisuje sobie prawo do tego, żeby zepchnąć na margines przestrzeni publicznej organizacje o profilu katolickim, konserwatywnym, które bronią tradycji i kultury polskiej. Chodzi o to, aby Radio Maryja czy Telewizja Trwam, które mają ogromny zasięg i wpływ na kształtowanie opinii publicznej, nie mogły działać w sposób wolny i taki, który pozwoli na docieranie do odbiorców. Dlatego podejmowane są działania, które wykorzystują kruczki prawne do tego, aby marginalizować, zamykać usta – powiedział Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Udzielanie w takich sytuacjach wsparcia szykanowanym organizacjom sprawia, że ich członkowie nie czują się osamotnieni w walce o sprawiedliwość. Dodaje im to sił i wzmacnia w poczuciu dobrze wykonywanej pracy. Wygrać z hojnie opłacanym z zagranicy wrogiem można jedynie wspólnie wspierając się zarówno w sukcesach, jak i w trudnych chwilach. Dlatego apelujemy o podpisywanie listu poparcia dla zakonników: o. Jana Króla i o. Tadeusza Rydzyka – założycieli Fundacji Lux Veritatis.
25 lipca 2022 16:59/w Informacje, Polska Radio MaryjaSędzia dawnej Izby Dyscyplinarnej SN Ryszard Witkowski pozostanie w Sądzie Najwyższym i będzie orzekać w Izbie Karnej – poinformował w poniedziałek zespół prasowy SN. Wcześniej informowano, że do Izby Karnej przeszła sędzia Małgorzata Bednarek. Sędzia Witkowski jest dotychczas trzecim z sędziów dawnej Izby Dyscyplinarnej, co do którego poinformowano oficjalnie, że pozostaje w SN. W połowie lipca weszła w życie nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, na mocy której zakończyła działalność Izba Dyscyplinarna, a w jej miejsce powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Sędziowie orzekający wcześniej w Izbie Dyscyplinarnej mogą zostać przeniesieni do innej izby, zaproponowanej przez I prezes SN, lub przejść w stan spoczynku. Na podjęcie decyzji mają tydzień od momentu formalnego otrzymania propozycji. Jak ustalono, wszystkim 11 zainteresowanym sędziom dawnej Izby Dyscyplinarnej doręczono takie oferty. Oznacza to, że najprawdopodobniej w tym tygodniu znane będą dalsze losy wszystkich sędziów zlikwidowanej Izby. Jako pierwsza na propozycję I prezes SN odpowiedziała sędzia Bednarek. Zdecydowała o pozostaniu w SN i orzekaniu w Izbie Karnej. W zeszłym tygodniu informowano także, że decyzję o dalszym orzekaniu w SN podjął sędzia Jarosław Sobutka – przeszedł on do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Izba Dyscyplinarna została zlikwidowana na mocy nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Zmian oczekiwała Komisja Europejska, od nich uzależniając akceptację KPO i wypłatę Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Nie jest jednak pewne, czy nowe przepisy spełnią tzw. kamienie milowe w tej sprawie. Wątpliwości co do tego wyrażali w ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele Komisji. Po wejściu w życie nowelizacji wyznaczono również pięcioro sędziów, którzy tymczasowo orzekają w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej i przewodniczącego dwóch wydziałów tej Izby. Jest nim do czasu wyznaczenia przez prezydenta sędziów na stałą kadencję sędzia Wiesław Kozielewicz. Obowiązki prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej pełni zaś obecnie I prezes SN Małgorzata Manowska. Losowanie sędziów mających na stałe orzekać w tej izbie – jak zapowiedziano – odbędzie się między 5 a 16 sierpnia podczas Kolegium SN, które zwoła prezes Małgorzata Manowska. Spośród wszystkich sędziów SN (z wyjątkiem I prezes, prezesów izb i rzeczników dyscyplinarnego i prasowego) wylosowanych zostanie 33 kandydatów, którzy będą niezwłocznie przedstawieni prezydentowi. Ten zaś dokona ostatecznego wyboru 11 sędziów, którzy będą orzekać w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Ci z sędziów dawnej Izby Dyscyplinarnej, którzy zdecydują się jednak pozostać w SN, będą brali udział w losowaniu do nowej Izby. Tym samym istnieje prawdopodobieństwo, że niektórzy z tych sędziów znajdą się ostatecznie w składzie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. PAP
fundacja lux veritatis krs